Szczepkowska postanowiła na swoim profilu na Facebooku skomentować wystąpienie prezydenta z okazji rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Aktorkę wyraźnie zabolały słowa o tych, którzy „byli wierni Moskwie”, a „dziś, niestety, są także na najważniejszych stanowiskach w państwie polskim”.
- „Gdyby nie było Wałęsy, Borusewicza, Henryki Krzywonos i wielu innych, być może dzisiaj pisalibyśmy cyrylicą. Historia jednak wykonała takie salto, że dzisiaj ,w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, właśnie tu ,gdzie w sierpniu 1980 roku podpisano Porozumienia Sierpniowe, facet, który młode życie spędził w półświatku, nie dołożył się niczym do walki o demokrację, śmie ignorować bohaterów tamtego czasu”
- napisała.
- „Dzisiaj on może siedzieć na stołku prezydenta tylko dlatego, że Wałęsa, Borusewicz, Krzywonos, ryzykowali życiem. Śmie wymawiać słowa »wierni Moskwie«, manipulując nim i dodając kontekst z którego wynika, że dzisiaj przy władzy w rządze są właśnie ci wierni Rosji”
- dodała.
Dalej autorce puściły już wszystkie hamulce.
- „Ty ch..ju. Dzisiaj premierem jest człowiek, który poświęcił młodość polskiej demokracji, a teraz poświęca wszystko, żebyśmy się nie dostali w ręce Rosji. Ty robisz wszystko, żeby osłabić Ukrainę i przybliżyć Rosję do naszego terytorium”
- zwróciła się do głowy państwa.
Tak więc aktorka zarzuca urodzonemu w 1983 roku człowiekowi brak wkładu w obalenie komunizmu, przedstawia autorka polityki resetu z Rosją jako tego, który „poświęca wszystko, żebyśmy się nie dostali w ręce Rosji” (co konkretnie poświęca?), a człowiekowi, który wiele wysiłku w swoim życiu poświęcił na walkę z rosyjską propagandą, za co zresztą jest ścigany przez rosyjskie MSW – „robienie wszystkiego, żeby przybliżyć Rosję do naszego terytorium”. Słabość swojej argumentacji próbuje przy tym nadrobić wulgarnym obrażaniem głowy państwa. Oto „kulturalna elita” Uśmiechniętej Polski.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.