Uwaga

Nowe ustalenia po ataku w Jarosławiu. 31-latek chciał wyjechać z Polski

Prokuratura i policja przekazują nowe informacje na temat 31-letniego obywatela Ukrainy zatrzymanego po tragicznym ataku w jarosławskim opactwie.

2 min czytania
Nożownik z Ukrainy, Jarosław
Nożownik z Ukrainy, Jarosław · fot. Screenshot - Facebook - Tomasz Buczek

Według najnowszych ustaleń mężczyzna zaledwie kilka godzin wcześniej próbował opuścić Polskę przez przejście graniczne w Korczowej. Do Ukrainy jednak nie wjechał, a jego samochód został odholowany do Jarosławia. Niedługo później doszło do ataku, w którym rannych zostało pięć osób, a ks. Stanisław zmarł w szpitalu.

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu oficjalnie potwierdza, że zatrzymany jest 31-letnim obywatelem Ukrainy. Śledczy podkreślają, że na obecnym etapie motyw jego działania pozostaje nieustalony. Policja podała natomiast, że mężczyzna zaatakował nożem czterech mężczyzn i kobietę. Trzech poszkodowanych odniosło poważne obrażenia.

Z Niemiec przez Polskę w stronę Ukrainy

Coraz więcej wiadomo o tym, co działo się z 31-latkiem w godzinach poprzedzających tragedię. Prokuratura potwierdziła, że mężczyzna wjechał do Polski z Niemiec i kierował się w stronę przejścia granicznego w Korczowej. Według ustaleń „Super Expressu” około godz. 6 rano próbował przekroczyć granicę polsko-ukraińską. Do wyjazdu jednak nie doszło.

Jak ustaliła gazeta, podczas kontroli miało się okazać, że samochód 31-latka nie posiada ważnego ubezpieczenia OC. Auto zostało w konsekwencji odholowane na parking strzeżony w Jarosławiu.

– „Nie miał OC, więc zgodnie z przepisami jego samochód został zawieziony na parking strzeżony lawetą” – przekazało źródło „Super Expressu”.

Według dziennika mężczyzna dostał się następnie do Jarosławia, prawdopodobnie busem lub autostopem. Około godz. 9 pojawił się na terenie opactwa. Nie ma jednak podstaw, aby przesądzać, że problemy z samochodem były przyczyną późniejszego ataku. „Super Express” opisuje możliwość silnych emocji związanych z odholowaniem pojazdu i kosztami, ale śledczy nie potwierdzili takiego motywu.

Według medialnych ustaleń 31-latek wszedł bez pozwolenia do klasztornej kuchni, gdzie miało dojść do konfliktu. To właśnie stamtąd miał zabrać nóż.

Oficjalny komunikat policji jest w tej kwestii ostrożniejszy.

– „Ze wstępnych ustaleń wynika, że kilkanaście minut wcześniej ranił nożem czterech mężczyzn i kobietę” – podała Komenda Powiatowa Policji w Jarosławiu.

Zgłoszenie wpłynęło około godz. 9.30. Funkcjonariusze zatrzymali 31-letniego obywatela Ukrainy na miejscu.

Prokuratura poinformowała później, że jeden z pięciu poszkodowanych zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Ofiarą był ks. Stanisław.

Radio ESKA: miał wcześniej walczyć na froncie

Jeszcze dalej idą ustalenia Radia ESKA. Według nieoficjalnych informacji rozgłośni 31-letni Ihor M. miał wcześniej służyć w ukraińskich siłach zbrojnych i uczestniczyć w działaniach wojennych. Radio podało również, że mężczyzna miał posiadać paszport ukraiński i niemiecki oraz nadany wcześniej polski numer PESEL. Tych informacji nie potwierdziła dotąd oficjalnie Prokuratura Okręgowa w Przemyślu.

To istotne zastrzeżenie. Oficjalny komunikat śledczych mówi obecnie o 31-letnim obywatelu Ukrainy oraz o trwającym ustalaniu okoliczności i przyczyn jego działania.

– „Trwa ustalanie okoliczności zdarzenia oraz zbieranie i zabezpieczanie dowodów” – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prok. Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.

Kluczowym pytaniem pozostaje motyw.

Źródło: mp/Super Express, Radio ESKA, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej