Kanał Zero opublikował materiał, który powstał po tym, jak z dziennikarzami skonstatowały się dwie byłe współpracownice posła Michała Kołodziejczaka. Kobiety oskarżają polityka o stosowanie „przemocy fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, na wielu poziomach” oraz o zażywanie narkotyków i nakłanianie do ich zażywania. Choć parlamentarzysta jest w związku małżeństwem, jednej z młodszych współpracownic miał obiecywać wspólną przyszłość. Kobietę niepokoiło, że chciał spotykać się z nią wyłącznie po zmroku.
– „No i zaczął mi tłumaczyć takimi swoimi paranojami, że jak były negocjacje z Ukraińcami, to że go śledzili ludzie i tak dalej. Mam wrażenie, że w pewnym momencie nawet te swoje paranoje przerzucił na mnie, bo on był taki bardzo paranoiczny. Idziemy gdzieś, ja przyjeżdżam, on wychodzi i rozgląda się, patrzy. On właśnie potrafił usiąść i tak się rozejrzeć do tyłu rozglądać, się po tych ludziach, patrzeć im prosto w oczy, jakby analizował po prostu każdego człowieka. Bardzo niekomfortowo się z tym czułam. Miałam do czynienia z osobą paranoiczną i też nie wiedziałam, jak mam sobie z tym poradzić”
– opowiada dziennikarzom.
Kiedy chciała zwolnić się z pracy, Kołodziejczak miał grozić jej problemami.
- „Potrafił do mnie zadzwonić o 5:00 rano obudzić mnie ze snu i powiedzieć że jestem beznadziejna i że mam, nie wiem, skasować jakiegoś tam tweeta, którego napisałam w imieniu organizacji krzycząc, że jestem beznadziejna, że się do niczego nie nadaje”
- relacjonuje.
Polityk miał przy pracownicy zażywać narkotyki.
– „Mówił że to jest kokaina Z perspektywy czasu nie wiem tak naprawdę, co to było. No i on wziął przy mnie bardzo dużą ilość i mówił: »Weź też, weź też, weź też«. Ja mówię, że nie. Mówiłam to wiele razy, że nie chcę. A w tamtym momencie po prostu powiedział: zobaczysz, poczujesz się pewna siebie, ja to biorę i nic mi nie jest”
– opowiada rozmówczyni Kanału Zero.
Inna kobieta opowiada o agresji Kołodziejczaka.
– „Była sytuacja, że wstał i rzucił obok mnie puszką. Powiedziałam mu, żeby we mnie nie rzucał, bo to jakaś patologia. On wziął nóż i powiedział: »gdybym chciał, to bym trafił«”
– twierdzi dawna współpracownica lidera AgroUnii.
Poseł ucieka przed dziennikarką
Dziennikarka Kanału Zero o szokujące relacje zapytała samego posła Kołodziejczaka.
- „Mówią, że pan szarpał, że pan poniżał, wyzywał. Że pan zachęcał do wzięcia narkotyków i sam brał narkotyki.:
- wskazała.
Polityk kilkukrotnie zaprzeczył i próbował się oddalić.
- „To są pomówienia”
- zapewniał.
Ostatecznie po prostu… uciekł.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.