Szokujące

Narkotyki, agresja… Wstrząsające relacje na temat posła Kołodziejczaka

Zdobył popularność jako lider AgroUnii, a do Sejmu wszedł z list Koalicji Obywatelskiej. Przez moment był nawet wiceministrem rolnictwa. Teraz o Michale Kołodziejczaku znowu robi się głośno. Tym razem za sprawą wstrząsających relacji jego byłych współpracownic.

2 min czytania
Fot. screenshot: X.com (@OficjalneZero)
Fot. screenshot: X.com (@OficjalneZero)

Kanał Zero opublikował materiał, który powstał po tym, jak z dziennikarzami skonstatowały się dwie byłe współpracownice posła Michała Kołodziejczaka. Kobiety oskarżają polityka o stosowanie „przemocy fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, na wielu poziomach” oraz o zażywanie narkotyków i nakłanianie do ich zażywania. Choć parlamentarzysta jest w związku małżeństwem, jednej z młodszych współpracownic miał obiecywać wspólną przyszłość. Kobietę niepokoiło, że chciał spotykać się z nią wyłącznie po zmroku.

– „No i zaczął mi tłumaczyć takimi swoimi paranojami, że jak były negocjacje z Ukraińcami, to że go śledzili ludzie i tak dalej. Mam wrażenie, że w pewnym momencie nawet te swoje paranoje przerzucił na mnie, bo on był taki bardzo paranoiczny. Idziemy gdzieś, ja przyjeżdżam, on wychodzi i rozgląda się, patrzy. On właśnie potrafił usiąść i tak się rozejrzeć do tyłu rozglądać, się po tych ludziach, patrzeć im prosto w oczy, jakby analizował po prostu każdego człowieka. Bardzo niekomfortowo się z tym czułam. Miałam do czynienia z osobą paranoiczną i też nie wiedziałam, jak mam sobie z tym poradzić”

– opowiada dziennikarzom.

Kiedy chciała zwolnić się z pracy, Kołodziejczak miał grozić jej problemami. 

- „Potrafił do mnie zadzwonić o 5:00 rano obudzić mnie ze snu i powiedzieć że jestem beznadziejna i że mam, nie wiem, skasować jakiegoś tam tweeta, którego napisałam w imieniu organizacji krzycząc, że jestem beznadziejna, że się do niczego nie nadaje”

- relacjonuje.

Polityk miał przy pracownicy zażywać narkotyki.

– „Mówił że to jest kokaina Z perspektywy czasu nie wiem tak naprawdę, co to było. No i on wziął przy mnie bardzo dużą ilość i mówił: »Weź też, weź też, weź też«. Ja mówię, że nie. Mówiłam to wiele razy, że nie chcę. A w tamtym momencie po prostu powiedział: zobaczysz, poczujesz się pewna siebie, ja to biorę i nic mi nie jest”

– opowiada rozmówczyni Kanału Zero.

Inna kobieta opowiada o agresji Kołodziejczaka.

– „Była sytuacja, że wstał i rzucił obok mnie puszką. Powiedziałam mu, żeby we mnie nie rzucał, bo to jakaś patologia. On wziął nóż i powiedział: »gdybym chciał, to bym trafił«”

– twierdzi dawna współpracownica lidera AgroUnii.

Poseł ucieka przed dziennikarką

Dziennikarka Kanału Zero o szokujące relacje zapytała samego posła Kołodziejczaka. 

- „Mówią, że pan szarpał, że pan poniżał, wyzywał. Że pan zachęcał do wzięcia narkotyków i sam brał narkotyki.:

- wskazała.

Polityk kilkukrotnie zaprzeczył i próbował się oddalić. 

- „To są pomówienia”

- zapewniał.

Ostatecznie po prostu… uciekł. 

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej