Śledczy wciąż ustalają, dlaczego znalazł się w Jarosławiu i w jaki sposób wszedł na teren opactwa. Prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu podkreśliła:
– Dzisiaj, w godzinach nocnych z terenu Niemiec wjechał do Polski, udawał się na przejście graniczne w Korczowej, jednak granicy tam nie przekroczył.
Nóż zabrał z kuchni. Motyw pozostaje nieznany
Według najnowszych ustaleń napastnik znalazł się najpierw w pomieszczeniach kuchennych opactwa. Następnie wydarzenia przeniosły się do kościoła.
– Tam doszło do pierwszego spotkania z osobami, które uczestniczyły w tym zdarzeniu. Później zdarzenie przeniosło się na teren kościoła – przekazała prokurator.
Śledczy zdementowali też wcześniejsze informacje o maczecie.
– To był nóż, który zabrał z kuchni opactwa – wyjaśniła prok. Harasz-Wołoszyn.
Mężczyzna nie został jeszcze formalnie przesłuchany. Pobrano od niego krew, która zostanie przebadana pod kątem alkoholu i środków odurzających. Prokuratura podkreśla, że na obecnym etapie nie zna motywu ataku.
– Nie mamy żadnych informacji, jeżeli chodzi o motywy, które kierowały tą osobą – powiedziała przedstawicielka śledczych.
W wyniku ataku zginął jeden z księży, a cztery kolejne osoby zostały ranne. Podejrzany pozostaje w rękach policji.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.