Uwaga

Napastnik z Jarosławia przyjechał z Niemiec. Prokuratura ujawnia jego trasę

Pojawiają się nowe informacje o 31-letnim obywatelu Ukrainy podejrzewanym o krwawy atak w jarosławskim opactwie. Prokuratura ustaliła, że mężczyzna jeszcze w nocy wjechał do Polski od strony Niemiec i kierował się w stronę polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Korczowej. Ostatecznie granicy jednak nie przekroczył.

1 min czytania
Policja, radiowóz, zdj. ilustracyjne
Policja, radiowóz, zdj. ilustracyjne · fot. via Pixabay.com

Śledczy wciąż ustalają, dlaczego znalazł się w Jarosławiu i w jaki sposób wszedł na teren opactwa. Prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu podkreśliła:

– Dzisiaj, w godzinach nocnych z terenu Niemiec wjechał do Polski, udawał się na przejście graniczne w Korczowej, jednak granicy tam nie przekroczył.

Nóż zabrał z kuchni. Motyw pozostaje nieznany

Według najnowszych ustaleń napastnik znalazł się najpierw w pomieszczeniach kuchennych opactwa. Następnie wydarzenia przeniosły się do kościoła.

– Tam doszło do pierwszego spotkania z osobami, które uczestniczyły w tym zdarzeniu. Później zdarzenie przeniosło się na teren kościoła – przekazała prokurator.

Śledczy zdementowali też wcześniejsze informacje o maczecie.

– To był nóż, który zabrał z kuchni opactwa – wyjaśniła prok. Harasz-Wołoszyn.

Mężczyzna nie został jeszcze formalnie przesłuchany. Pobrano od niego krew, która zostanie przebadana pod kątem alkoholu i środków odurzających. Prokuratura podkreśla, że na obecnym etapie nie zna motywu ataku.

– Nie mamy żadnych informacji, jeżeli chodzi o motywy, które kierowały tą osobą – powiedziała przedstawicielka śledczych.

W wyniku ataku zginął jeden z księży, a cztery kolejne osoby zostały ranne. Podejrzany pozostaje w rękach policji.

Źródło: mp/Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, WP, Onet, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej