Kierowcy masowo ruszyli do dystrybutorów przed zapowiadanym powrotem wyższej stawki VAT. Dodatkowym czynnikiem był ostatni dzień wakacji i wzmożony ruch turystyczny na Podhalu.
Stacje nie nadążyły za nagłym wzrostem popytu
Radio Eska informowało, że po godz. 20 na dużej stacji Orlenu na zakopiańskim Ustupie pozostały już tylko niewielkie ilości Pb98 i oleju napędowego. Na jednej ze stacji BP paliwo miało skończyć się całkowicie, podczas gdy LPG nadal było dostępne.
Powodem był przede wszystkim koniec pakietu CPN. Program obowiązywał do 31 sierpnia i opierał się na dwóch mechanizmach: obniżeniu VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz maksymalnych cenach detalicznych benzyny i oleju napędowego. Ministerstwo Energii potwierdzało, że rozwiązanie miało charakter czasowy i kończyło się wraz z wakacjami.
Rząd przywrócił program 17 sierpnia właśnie z powodu wysokich cen ropy i napięć geopolitycznych, m.in. sytuacji wokół Cieśniny Ormuz. Premier Donald Tusk zapowiadał wówczas, że obniżka VAT powinna zmniejszyć ceny paliw o około 90 gr do ponad 1 zł na litrze.
W praktyce kierowcy, obawiając się podwyżek od 1 września, próbowali zatankować jeszcze po niższych cenach. To spowodowało lokalne opróżnienie zbiorników i czasowe zamykanie niektórych stacji.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.