Polityka

M. Bienert: Bez inwestycji nie będzie bogatej Polski. Chiny i Korea pokazują skalę wyzwania

Polska gospodarka rozwijała się przez ostatnie dekady w szybkim tempie. Rosły wynagrodzenia, konsumpcja, eksport i poziom życia. Coraz wyraźniej widać jednak, że dotychczasowy model rozwoju zaczyna się wyczerpywać. Bez zdecydowanego zwiększenia inwestycji trudno będzie utrzymać wysokie tempo wzrostu, unowocześniać przemysł i doganiać najbogatsze państwa świata.

5 min czytania
Gospodarka, giełda - inwestowanie
Gospodarka, giełda - inwestowanie · fot. via Pixabay.com

Dobrze pokazuje to porównanie nakładów brutto na środki trwałe, czyli wydatków na maszyny, urządzenia, fabryki, mieszkania, drogi, linie kolejowe, elektrownie oraz inną infrastrukturę.

W ostatnich dostępnych, porównywalnych danych poziom inwestycji wynosił w przybliżeniu:

  • 🇨🇳 Chiny – około 40% PKB,
  • 🇰🇷 Korea Południowa – około 30% PKB,
  • 🇩🇪 Niemcy – około 21% PKB,
  • 🇵🇱 Polska – około 17% PKB.

Różnice są ogromne. Chiny przeznaczają na tworzenie nowego majątku produkcyjnego ponad dwukrotnie większą część swojej gospodarki niż Polska. Korea Południowa również inwestuje zdecydowanie więcej. Nawet Niemcy, państwo znacznie bogatsze, posiadające już rozbudowaną infrastrukturę i ogromny zasób kapitału, utrzymują stopę inwestycji wyższą niż Polska.

Inwestycje tworzą przyszłą produktywność

Konsumpcja poprawia poziom życia dzisiaj. Inwestycje decydują natomiast o tym, ile gospodarka będzie mogła produkować za pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat.

Nowa fabryka, zautomatyzowana linia produkcyjna, magazyn logistyczny, elektrownia, sieć energetyczna, laboratorium badawcze czy szybka linia kolejowa nie są tylko bieżącym wydatkiem. Zwiększają możliwości produkcyjne państwa, pozwalają przedsiębiorstwom zatrudniać ludzi i podnoszą wydajność pracy.

Kraj, który inwestuje w nowoczesne maszyny i technologie, może produkować więcej przy tej samej liczbie pracowników. Jest to szczególnie ważne dla Polski, która mierzy się ze starzeniem społeczeństwa i kurczeniem się zasobów pracy.

Nie możemy bez końca konkurować głównie niższymi kosztami zatrudnienia. Potrzebujemy gospodarki opartej na automatyzacji, wiedzy, własnych technologiach, silnym przemyśle i produktach o wysokiej wartości dodanej.

Korea Południowa pokazuje, co daje konsekwencja

Korea Południowa jest przykładem państwa, które dzięki wysokim inwestycjom, edukacji i polityce przemysłowej przeszło drogę od biednej gospodarki do jednego z najbardziej zaawansowanych technologicznie krajów świata.

Powstały tam globalne przedsiębiorstwa działające w branży elektronicznej, motoryzacyjnej, chemicznej, stoczniowej i bateryjnej. Nie wydarzyło się to wyłącznie dzięki konsumpcji. Korea przez wiele lat przeznaczała znaczną część dochodu narodowego na rozwój przemysłu, eksportu, badań i infrastruktury.

Wysoka stopa inwestycji nie jest jedyną przyczyną koreańskiego sukcesu, ale była jednym z jego podstawowych warunków.

Chiny inwestują dużo, ale nie zawsze efektywnie

Chiński poziom inwestycji jest wyjątkowo wysoki nawet na tle innych rozwijających się gospodarek. Przez ponad dwie dekady inwestycje odpowiadały tam za ponad 40% PKB. Duża część kapitału została skierowana do infrastruktury, budownictwa mieszkaniowego oraz przemysłu.

Dzięki temu Chiny zbudowały sieci szybkiej kolei, porty, elektrownie, fabryki samochodów elektrycznych, baterii, paneli fotowoltaicznych i elektroniki. Stały się największym centrum przemysłowym świata.

Chiński przykład pokazuje jednak również drugą stronę problemu. Nie każda inwestycja jest dobra. Część środków została ulokowana w nieruchomościach, zadłużone projekty infrastrukturalne albo przedsięwzięcia, które nie zapewniają odpowiedniej stopy zwrotu. Zbyt wysoki poziom inwestycji może prowadzić do nadprodukcji, zadłużenia i marnowania kapitału.

Dlatego Polska nie powinna bezrefleksyjnie kopiować chińskiej skali. Powinna natomiast wyciągnąć wniosek, że bez tworzenia nowoczesnego kapitału produkcyjnego nie da się budować trwałej przewagi gospodarczej.

Niemcy również mają problem z inwestycjami

Niemcy inwestują więcej niż Polska w relacji do PKB, ale ich wynik nie jest szczególnie wysoki na tle Korei Południowej czy innych szybko rozwijających się gospodarek. Niemiecka gospodarka od lat jest krytykowana za niedostateczne inwestycje w kolej, cyfryzację, sieci energetyczne i infrastrukturę publiczną.

Pokazuje to, że sam fakt bycia bogatym państwem nie gwarantuje utrzymania przewagi. Majątek produkcyjny starzeje się, technologie się zmieniają, a konkurenci budują nowe fabryki. Państwo, które ogranicza inwestycje przez wiele lat, może stopniowo tracić konkurencyjność.

Dla Polski jest to ważne ostrzeżenie. Nie wystarczy dogonić obecnego poziomu niemieckich technologii. Trzeba inwestować w dziedziny, które będą decydowały o gospodarce przyszłości.

Polska konsumuje efekty wcześniejszego rozwoju

Stopa inwestycji na poziomie około 17% PKB jest niska jak na państwo, które wciąż chce szybko doganiać Zachód. Polska potrzebuje przecież ogromnych nakładów na energetykę, sieci przesyłowe, kolej, porty, mieszkania, cyfryzację, obronność oraz automatyzację przedsiębiorstw.

Problemem nie jest samo finansowanie świadczeń społecznych czy usług publicznych. Ochrona zdrowia, edukacja, bezpieczeństwo i emerytury są niezbędnymi zadaniami państwa. Niektóre wydatki publiczne, zwłaszcza na edukację, naukę czy infrastrukturę, również mogą być inwestycją w przyszły rozwój.

Niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy coraz większą część dochodu przeznaczamy na wydatki bieżące, nie tworząc jednocześnie nowych źródeł produktywności i dochodów.

Możemy dzielić tylko to, co wcześniej wyprodukujemy. Aby w przyszłości finansować wyższe emerytury, lepszą ochronę zdrowia i bezpieczeństwo państwa, potrzebujemy większej liczby wydajnych przedsiębiorstw, nowoczesnych zakładów oraz dobrze płatnych miejsc pracy.

Nie wystarczy wydawać więcej

Zwiększenie inwestycji nie może oznaczać prostego wydawania większej ilości publicznych pieniędzy. Liczy się przede wszystkim jakość projektów.

Źle zaplanowana droga, nierentowne lotnisko albo kosztowny budynek administracyjny mogą formalnie zwiększyć statystyki inwestycji, ale nie muszą poprawić konkurencyjności gospodarki.

Potrzebne są inwestycje, które zwiększają produktywność: stabilna i tania energetyka, automatyzacja przemysłu, badania naukowe, komercjalizacja technologii, transport kolejowy, porty, sieci telekomunikacyjne oraz rozwój polskich przedsiębiorstw.

Równie ważne są stabilne prawo, przewidywalne podatki, sprawne sądy i szybkie procedury administracyjne. Przedsiębiorca nie zbuduje fabryki za kilkaset milionów złotych, jeżeli nie wie, jakie przepisy będą obowiązywać za kilka lat.

Polska potrzebuje nowej ambicji inwestycyjnej

Celem Polski nie powinno być natychmiastowe osiągnięcie chińskiego poziomu 40% PKB. Taka skala byłaby trudna do sfinansowania i mogłaby prowadzić do wielu nieefektywnych projektów.

Realnym celem powinno być jednak trwałe podniesienie stopy inwestycji powyżej 20% PKB, a następnie zbliżenie jej do poziomu charakterystycznego dla gospodarek intensywnie modernizujących swój przemysł.

Polska ma szansę stać się jednym z najważniejszych centrów produkcyjnych Europy. Dysponuje dużym rynkiem, wykształconymi pracownikami, rozwiniętą bazą przemysłową i dobrym położeniem geograficznym. Potrzebuje jednak więcej własnego kapitału, technologii, automatyzacji oraz odważnych inwestycji prywatnych i publicznych.

Polska konsumuje owoce wzrostu gospodarczego

Bogactwo nie bierze się z samego zwiększania konsumpcji. Powstaje dzięki pracy, oszczędnościom, przedsiębiorczości i inwestycjom, które zwiększają produktywność całej gospodarki.

Jeżeli dziś nie będziemy budować nowych źródeł dochodu, jutro zabraknie pieniędzy zarówno na rozwój, jak i na finansowanie potrzeb społecznych. Szczególnie systemu emerytalnego, który jest niezrównoważony jeśli chodzi o wpływy i wydatki Kryzys demograficzny powoduje, że nierównowaga będzie się konsekwentnie pogłębiała.

Meciej Bienert

Źródło: mp/Facebook/Maciej Bienert

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej