24.08.15, 20:36

List do nauczycielki w sprawie homoseksualizmu

List napisany został w reakcji na zachowanie nauczycielki w liceum, promującej homoseksualizm w trakcie lekcji. Jej słowa wywołały sprzeciw ucznia, a następnie jego ojca — autora niniejszego tekstu. Po przeczytaniu listu nauczycielka nie podjęła dalszej dyskusji. Publikujemy tekst bez skrótów, aby nie zniekształcić myśli autora.

Witam Panią!

Troszkę żałuję, że nie przyjęła Pani mojej propozycji.

Chciałem wykorzystać sytuację, aby mój syn z problemem homoseksualizmu mógł się zapoznać bliżej i to od właściwej strony. Ale co się odwlecze, to nie u ciecze.

Z drugiej strony - ma Pani rację, że na ten temat nie ma co dyskutować, bo jeszcze za czasów naszej młodości nie rozmawiano o tym problemie w ogóle, bo był oczywisty. Był traktowany jako zboczenie (ten termin wielokrotnie pada w Piśmie Świętym).

W Starym Testamencie tego rodzaju zboczenia Bóg nakazał karać śmiercią, a w Nowym Testamencie zapowiedział, że ci którzy się takich rzeczy dopuszczają Królestwa Bożego nie odziedziczą. Zatem proszę się nie obruszać z tego powodu, że homoseksualistów nazywam zboczeńcami.

W tym wypadku powtarzam słowa Boże. Jeżeli bowiem sam Bóg nazywa homoseksualne zachowania jako zboczone, to kimże ja jestem, abym mógł podważać Słowo Boże? Czy jestem mądrzejszy niż Bóg ?

Zatem ci, którzy objawionej prawdy, innymi słowy — obiektywnej - nie chcą przyjąć - muszą zanegować istnienie samego Boga.

Suma summarum - jestem pozytywnie zaskoczony postawą mojego syna Kuby, bo stanął po stronie prawdy i okazał odwagę w publicznym zamanifestowaniu poglądu już dziś niepopularnego, w przeciwieństwie do swoich kolegów i koleżanek, którzy na przerwie - co prawda - zgadzali się z nim, ale wobec nauczyciela zmienili zdanie.

Jednakże zgadzam się z Panią, że uczynił to w formie niewłaściwej. W tym wypadku szesnastoletniego młodzieńca można zrozumieć, bo emocje odgrywają rolę, tym bardziej wobec nachalnej promocji dewiacji. Myślę, że nie chciał nikogo obrazić, ale dobitnie zaznaczyć swój sprzeciw wobec bezwstydu (termin biblijny). Dla niego, niepodanie ręki pederaście (termin naukowy), czy niepojechanie w tych samych zawodach, w których jechałby gej (termin propagandowy) - jest wyrazem poświęcenia i zamanifestowania sprzeciwu wobec propagandy kłamstwa, jak to określił nowy papież Franciszek.

Pozostawię bez komentarza to, że Kubę nazwała Pani homofobem. Zwrócę tylko uwagę na to, że tego rodzaju terminy, to słowa „pałki”.

W świecie lewicowo — liberalnym, wiele jest takich słów „pałek”, jak: „nietolerancyjność”, czy „mowa nienawiści”.

Gdybym zniżył się do zachowań liberalno — lewicowych, w odpowiedzi na słowo „homofobia”, mógłbym użyć, że dana osoba jest „nietolerancyjna” i posługuje się „mową nienawiści”. Chcę przez to wykazać absurdalność stylu myślenia liberalno — lewicowego, gdzie wszystko jest dopuszczalne i nie ma żadnej świętości, hierarchii wartości, zgodnie ze znanym propagandowym hasłem, wypowiedzianym przez Pana Jerzego Owsiaka: „rób ta - co chce ta”.

Tak jak Pani wspominałem - ta nasza korespondencja pozostaje między nami. Kuba o niej nic nie wie i się nie dowie.

Żywię tylko nadzieję, że ta korespondencja nie wpłynie negatywnie na postrzeganie mojego syna przez Panią. Jeżeli pozwoliłem sobie na odpisanie, po głębokim zastanowieniu, to tylko dlatego, aby Pani wiedziała, że Kuba - gdyby prezentował pracę o problematyce homoseksualnej - byłby w tym wiarygodny.

A oto praca mojego autorstwa, jako osoby z teologicznym wykształceniem, którą przedstawiłby mój syn Kuba.

Homoseksualizm w nauczaniu Kościoła katolickiego.

Katolicka teologia moralna w wykładzie seksualnej moralności, wykorzystującej teologiczną analizę ciała ludzkiego negatywnie ocenia postawy i zachowania homoseksualne.

W Starym Testamencie homoseksualizm został jednoznacznie potępiony - jako ciężki grzech. W Księdze Kapłaństwa czytamy: ”Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą” (zob. Kpł. 18, 22).

W Księdze Rodzaju i Sędziów czytamy, że homoseksualizm jest grzechem wołającym o pomstę do nieba. Chodzi tu o homoseksualne zachowania mieszkańców Sodomy i Gomory, za które spotkała je kara w postaci zniszczenia ogniem z nieba.

Najdobitniej i najostrzej o homoseksualnym grzechu czytamy w Księdze Kapłaństwa: ”Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, ich krew spadnie na nich” (zob. Kpł. 20, 13).

W Nowym Testamencie św. Paweł Apostoł widzi w homoseksualizmie formę nieczystości bezczeszczającej ciało ludzkie, któremu z racji jedności bytowej z pierwiastkiem duchowym przysługuje godność należna osobie ludzkiej oraz postępowanie sprzeczne z naturą właściwą poszczególnym płciom.

W Liście do Rzymian czytamy: ”Podając się za mądrych, stali się głupimi ... Dlatego wydał ich Bóg po przez pożądanie ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał .... Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie” (por. Rz 1, 22-27).

W Pierwszym Liście do Tymoteusza św. Paweł wymienia ciężkie przewinienia ludzkie, które Bogu podobać się nie mogą, a wśród nich zachowania homoseksualne: ”Wiemy zaś, że Prawo jest dobre, jeśli je kto prawidłowo stosuje, rozumiejąc, że Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone, ale dla postępujących bezprawnie i dla niesfornych, bezbożnych i grzeszników, dla niegodziwych i światowców, dla ojcobójców i matkobójców, dla zabójców, dla rozpustników, dla mężczyzn współżyjących ze sobą, dla handlarzy niewolnikami, kłamców, krzywoprzysięzców i dla popełniających cokolwiek innego, co jest sprzeczne ze zdrową nauką powierzonej mi Ewangelii chwały błogosławionego Boga” (zob. Tm 1, 8-11).

Zatem homoseksualizm jest równie wielkim wykroczeniem przeciwko Prawu Bożemu jak ojcobójstwo, matkobójstwo, kłamstwo, krzywoprzysięstwo, czy rozpusta.

Nowy Testament nie zostawia nam żadnych złudzeń co do przyszłych losów tych, którzy dopuszczają się czynów homoseksualnych: ”Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (zob. 1 Kor 6, 9-11).

Podobnie negatywnie oceniała homoseksualizm najstarsza tradycja Kościoła w pismach „Didache”, czy w „Liście do Barnaby”. Kodeks Prawa Kanonicznego w kanonie 1395 pośrednio potępia homoseksualizm, przewidując możliwość ukarania duchownego nawet w formie wydalenia go ze stanu duchownego.

Kanon 1095 w trzecim paragrafie wyraża się o homoseksualizmie jako o wadliwej strukturze psychicznej powodującej niezdolność do stworzenia wspólnoty małżeńskiej, uznaje homoseksualizm za przeszkodę zrywającą do zawarcia małżeństwa. Jednakże Kościół katolicki nie pozostawia homoseksualistów na pastwę ich wewnętrznego nieuporządkowania.

W dokumencie „Wytycznych wychowawczych Kongregacji do Spraw Nauczania Katolickiego” z 1-go października 1983 r. oraz w „Liście do biskupów Kościoła katolickiego o duszpasterstwie osób homoseksualnych” zaleca prowadzenia duszpasterstwa osób homoseksualnych oraz zachęca do odpowiedniej terapii podobnie jak w przypadku innych anomalii i chorób, przestrzegając też przed ich dyskryminacją.

W końcu Katechizm Kościoła Katolickiego zaleca unikanie „każdego przejawu niesprawiedliwej dyskryminacji”. „Osoby homoseksualne są powołane do czystości. Poprzez cnotę opanowania siebie, wychowującą do wolności wewnętrznej, czasem przez wsparcie bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny stopniowo i zdecydowanie zbliżać się do chrześcijańskiej doskonałości”.

Homoseksualizm jako choroba, czyli mit o genetycznych uwarunkowaniach.

Do 1973 roku homoseksualizm był wpisany jako choroba na światową listę chorób zaburzeń psychicznych.

Do tego czasu psychologia i medycyna traktowała homoseksualizm jako stan patologiczny. Dopiero w 1973 roku, pod wpływem lobby homoseksualnego Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wykreśliło ze swojej listy chorób homoseksualizm. Następnie na skutek powszechnej krytyki wydało oświadczenie jakoby ta decyzja była poparta badaniami naukowymi, a nie wpływem lobby homoseksualnego.

W dniu 17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) działająca na szczeblu międzynarodowym w ramach ONZ i skupiająca 193 kraje członkowskie - wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Było to efektem wcześniejszego głosowania w ONZ, czy nadal traktować homoseksualizm jako chorobę i na skutek przewagi dwóch głosów, homoseksualizm został wykreślony z listy chorób Światowej Organizacji Zdrowia. Zatem ta decyzja nie była podjęta na skutek badań naukowych, lecz w zwykłym głosowaniu, za którym stoi coraz bardziej wpływowe lobby homoseksualne.

Tymczasem na naukowym rynku wydawnictw pojawiła się książka pt. „Walka o normalność” holenderskiego psychologa dr Gerarda J.M. van den Aardwega. Holenderski psycholog zebrał w tej książce doświadczenia ponad 30 lat pracy, w której jednoznacznie w sposób naukowy uzasadnia, że homoseksualizm jest chorobą i to wyleczalną. Bowiem przez dziesiątki lat zdołał pomóc setkom homoseksualistom.

Jego terapeutyczne metody cieszą się dużym zainteresowaniem na całym świecie, o czym świadczą liczne książki Van den Aardwega, tłumaczone na języki obce (po polsku ukazała się w 1999 roku praca pod tytułem „Homoseksualizm i nadzieja”, czy w 2007 roku „Walka o normalność”) oraz jego wykłady na uniwersytetach w Europie Zachodniej, Ameryce Północnej i Południowej.

Kilka lat temu do Polski przyjechali dwaj homoseksualiści z Holandii, którzy świadomie podjęli leczenie, bowiem byli katolikami i w kościołach, także w Szczecinie opowiadali o wyzwaniu i trudzie zaparcia się samego siebie na drodze ku normalności.

Po kilku latach intensywnej terapii doszli do opanowania nieuporządkowanego pożądania ku własnej płci z bardzo pozytywnym skutkiem. Bowiem ich świadectwa były wspierane przez ich żony, które porównywały uzależnienie homoseksualne do uzależnienia od narkotyków, czy palenia papierosów.

Dr Gerard J.M. van den Aardwig swoją wieloletnią naukową i terapeutyczną pracą zadał kłam już powszechnie obowiązującej poprawności politycznej i pseudonaukowej, jakoby homoseksualizm był uwarunkowany genetycznie. Wykazał, że najczęściej tego rodzaju dewiacje rodzą się w patologicznych rodzinach, niezależnie od zamożności. Niestety, choć jest to rzetelny naukowy głos w dyskusji o homoseksualizmie, jest przez opiniotwórcze środowiska polityczne i medialne świadomie pomijany, bowiem polityczna poprawność każe mówić o homoseksualizmie dobrze, albo wcale.

Homoseksualizm się wspiera, żywi się nim i robi na nim niezłe pieniądze.

Homoseksualiści to ważna grupa docelowa wielu firm, a z drugiej strony homoseksualni designerzy mają ogromny wpływ na przykład na świat mody, czy w show — biznesie, a nawet w oświacie, bowiem już od wielu lat uczy się młodzież, że homoseksualizm to coś normalnego i przestrzega się przed ksenofobią. Sami więc tworzą popyt na określony produkt.

Kluby gejowskie, gejowska i lesbijska literatura, parady równości i oferty kulturalne „tylko dla gejów” - to dla wielu dowód kroczenia w awangardzie postępu. Dla Gerarda J.M. van den Aardwega i większość ludzi to wciąż jednak coś nienormalnego.

Homoseksualizm — w podejściu akademickim — jest często postrzegany jako zjawisko psychologiczne, problem emocjonalny. Tymczasem, to choroba duszy.

Wielu psychologów wciąż jeszcze nie uwzględnia tej moralnej perspektywy. Dlatego tak ważne jest uznanie wartości duchowych, chrześcijańskich. Jednakże świat idzie w innym kierunku, w stronę cielesności.

Jeden z największych autorytetów świata - święty Jan Paweł II mawiał, że świat podąża w kierunku cywilizacji śmierci. Homoseksualizm na równi z aborcją do tego świata zaliczał.

Niestety już w wielu krajach Zachodu prawnie zostały zatwierdzone nie tylko związki tej samej płci, ale nawet możliwość przez nich adopcji dzieci. Stanowi to świadomy i celowi zabieg, bowiem ludźmi zdeprawowanymi moralnie oraz tymi, którzy bezkrytycznie przyjmują światopogląd poprawności politycznej rządzi się łatwiej, niż tymi, którzy wymagając od siebie wysokiej postawy moralnej, bo automatycznie wymagają jej od innych.

Już doszło do paradoksów, bowiem za głoszenie prawdy Ewangelicznej, jak było to w przypadku zielonoświątkowego pastora w Szwecji Aake Greena, który publicznie uznał homoseksualizm za grzech, został oskarżony przez środowiska gejowskie, o nawoływanie nienawiści do homoseksualistów, a następnie skazany na miesiąc więzienia. Co prawda sąd drugiej instancji uniewinnił pastora, jednakże został stworzony precedens, że można liberalne prawo, jakie mamy w Szwecji, wykorzystywać w celach ideologicznych.

Podobnie było z włoskim politykiem Rocco Buttiglione, który za katolickie poglądy na temat homoseksualizmu nie został dopuszczony do stanowiska komisarza w Unii Europejskiej.

Homoseksualizm - obok aborcji, eutanazji, metody In vitro, antykoncepcji - nie tylko stanowi cywilizację śmierci, ale prowadzi do degradacji człowieka jako dziecka Bożego, bowiem uprzedmiotawia człowieka, czyniąc go obiektem pożądania.

Homoseksualizm nie spełnia dwóch podstawowych warunków jakie muszą zachodzić we właściwej relacji między ludzkiej, a szczególnie w małżeństwie, mianowicie - miłości i prokreacji.

Miłości, bo osoby nakierowane na tę samą płeć nie są wstanie dochować wierności, gdyż pożądliwość seksualna wiedzie prym przed duchowym związkiem z drugą osobą.

Prokreacji, bo z takiego związku w naturalny sposób nie można mieć dzieci.

Homoseksualizm jest postawą pójścia na skróty, postawą w pełni egoistyczną, rezygnującą z walki o dobro.

Tymczasem każde prawdziwe dobro, każdy prawdziwy dobry czyn, czy postawa nie powstaje mimochodem, lecz jest wynikiem ciężkiej pracy opartej na głębokim poczuciu obowiązku i odpowiedzialności.

Dlatego o zaparciu się własnej słabości, skłonności - dobitnie mówił Jezus Chrystus tam, gdzie ustosunkowywał się do problemu zgorszenia. „Jeśli zatem Twoja ręka jest dla ciebie powodem do grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nie ugaszony. I jeśli Twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli Twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie” (zob. Mk 9, 43-49).

Zatem to grzech i brak pracy nad sobą oraz głoszenie kłamstwa, także o nieuporządkowanej skłonności homoseksualnej jest prawdziwym złem, a nie upominanie się o życie godne miana człowieka.

Mariusz Kierasiński Szczecin

Źródło: opoka.org.pl


Komentarze

anonim2015.08.24 21:07
Skąd autor wysnuł myśl, że Bóg nazywa homoseksualistów zboczeńcami? W liście do rzymian tego słowa użył tłumacz bubli w wersji pallotyńskiej, w tysiąclatce jest inne sformułowanie, w poznańskiej jeszcze inne. Nie wiem jak się czuje tłumacz mianowany przez autora listu Bogiem. Nie mówiąc już o tym, że domniemanym autorem listu do Rzymian jest św, Paweł, a nie Bóg osobiście.
anonim2015.08.24 21:47
@joenam przez twa nienawisc do ,,homofobow" ucielesniasz sie z nimi, odczuwasz do nich sexualny pociag?
anonim2015.08.24 21:50
@Wojtek83 gdybys sie urodzil w 2003 a nie 83 roku, to tez bym kazal odebrac cie takiej zboczonej matce, ktora zdeprawowala umysl syna, teraz juz jestes za stary na to, jak widac wazelina ci wystarczy.
anonim2015.08.24 21:56
No proszę, jaki tłumek (poza @taro) zachwyconych nowymi szatami cesarza...
anonim2015.08.24 22:46
Moim zdaniem wystarczy logika i zdrowy rozsądek - skoro płeć nie służy nam do niczego poza przekazywaniem życia, to orientacja homoseksualna, jako sprzeczna z naturą płciowości, jest czymś nieprawidłowym. Dopiero ideologiczne pojęcie seksualności, której celem jest rzekomo "rozładowanie popędu" i "wyżycie się", "normalizuje" homoseksualizm, ale to jest intelektualna aberracja.
anonim2015.08.24 23:11
homoseksualizm w genach, u wielu gatunków zwierząt, czyli nie związany z "nachalną homo-propagandą" http://www.focus.pl/przyroda/homoseksualne-z-natury-po-co-zwierzeta-kochaja-quotinaczejquot-12150
anonim2015.08.24 23:22
@twardyg http://natemat.pl/9727,obrazaja-bo-sami-sa-homoseksualistami-naukowcy-demaskuja-homofobie nie chodzi o to, że można nabyć, tylko, że ma się skłonności, których się podświadomie nie akceptuje i wywołuje to chęć prezentowania agresywnej, przeciwnej postawy, aby samemu o te skłonności nie zostać posądzonym
anonim2015.08.24 23:54
@jotem - nauczyciel nie jest żadnym "urzędnikiem świeckiego państwa" tylko pomocnikiem rodzica w wychowaniu i kształceniu dziecka. Uczeń idąc do szkoły nie jest petentem w urzędzie, a szkoła, zgodnie z zasadą pomocniczości ma wspierać jego rozwój tylko na tyle, na ile rodzice tego potrzebują. Nauczyciel, w świetle obowiązującego prawa, nie powinien przekazywać dziecku takich treści, jakich rodzice sobie nie życzą.
anonim2015.08.25 0:04
A panu Kirasińskiemu nie przyszło do głowy, że nie każdy musi podzielać jego poglądy? I m. in. taka jest rola szkoły, nauczyć wzajemnego szacunku, mimo sprzecznych przekonań? Zrozumiałbym jego oburzenie, gdyby nauczycielka np twierdziła, że homoseksualiści są lepsi od innych i to oni zostaną zbawienni a wszyscy inni pójdą do piekła. Ale zakładam, że tzw promocja homoseksualizmu polegała na stwierdzeniu, że złym jest sekowanie innych ze względu na orientację - w tym przypadku.
anonim2015.08.25 0:12
@Jakiśczłowiek Szkoła ma za zadanie również nauczyć życia w społeczeństwie. Społeczeństwo ma to do siebie, że jest różnorodne. Jeśli jesteś teistą, to możesz założyć, że tak stworzył ludzi bóg, jeśli nie, to, że natura. W każdym razie ludzie są różni. I dużo lepiej się żyje w społeczeństwie, gdzie jego przedstawiciele się szanują nawzajem, niż w takim gdzie się sekują.
anonim2015.08.25 0:21
@GrzegorzSłonimski - i w ramach tej różnorodności wszyscy mamy przyjmować sekciarskie poglądy zideologizowanej grupki ludzi?
anonim2015.08.25 0:33
@czesio - bo tylko jedna, unijnie wystandaryzowana inność jest godna szacunku?
anonim2015.08.25 0:56
@JakiśCzłowiek Nie do końca wiem co masz na myśli, ale wiesz mi, za tymi słowami nic prócz ksenofobii nie stoi. Tak lub podobnie może być określona każda grupa społeczna, również ta, którą Ty reprezentujesz. Właśnie na tym polega m.in. tolerancja, żeby się nawzajem w ten sposób nie nazywać tylko spróbować zrozumieć. To nie takie trudne, wystarczy odrobina empatii :)
anonim2015.08.25 1:06
@GrzegorzSłonimski - na mnie, jako Katolika, codziennie lecą kubły pomyj i jakoś żyję. A o co mi chodzi? O to, że skoro jest "różnorodność" no to jeden człowiek myśli tak, drugi siak, a inny jeszcze inaczej. Dlaczego mamy pwszyscy przyjmować poglądy jednej, skrajnie myślącej grupki, która seksualność sprowadza wyłacznie do popędu i jego rozładowywania w "dowopnej konfiguracji"? Nie rozumiem tego przymusu.
anonim2015.08.25 1:30
@JakiśCzłowiek A kto Ci każę przyjmować poglądy innych? Chodzi o ich szanowanie. Nie wartościowanie - lepsze, gorsze. Tylko po prostu inne.
anonim2015.08.25 9:06
@czesio, Grzegorzslonimski - to czemu się czepiacie tego gościa, który napisał list? Czy w ten sposób nie narzucacie jednego, "jedynie słusznego" myślenia? Co Wam ten gość przeszkadza? Gania kogoś z pałką? Zabija?
anonim2015.08.25 9:16
@joenam - "Homofobia to poważny problem z psychiką" Cała propaganda zboków w pigułce.
anonim2015.08.25 10:21
@Jack U @joenam to projekcja. Poprawnie powino być " Homoseksualizm to poważny problem z psychiką"
anonim2015.08.25 10:43
Liście do biskupów Kościoła katolickiego o duszpasterstwie osób homoseksualnych” zaleca prowadzenia duszpasterstwa osób homoseksualnych - no proszę, a w Polsce hierarchowie dzisiaj ostro przeciw takiemu duszpasterstwu oponują. Polski kościół niezmiennie ociera się miejscami o chrześcijaństwo.
anonim2015.08.25 11:33
@fafik - w którym miejscu "kłamie" i "poniża"? I w którym miejscu "narzuca" swoje poglądy?
anonim2015.08.25 12:09
Nie da się tego brać na poważnie. Zero nauki i faktów, same źródła biblijne. To tak jak podważanie ewolucjonizmu i promowanie kreacjonizmu. Jakakolwiek dyskusja jest tutaj zbędna.
anonim2015.08.25 13:15
@Fafik - homoseksualizm został wykreślony m.in. w wyniku zabiegów aktywistów homoseksualnych i nie wynikał z żadnych racji naukowych, z żadnych nowych badań na temat homoseksualizmu, ale ogólnej zmiany podejścia do seksu (dzięki zwiększeniu dostępności antykoncepcji, w coraz większym stopniu mógł być "uprawiany dla przyjemności", a nie w celach prokreacyjnych) i rozumienia diagnostyki psychiatrycznej (diagnoza jako "akt społeczny", choroba psychiczna jako "konstrukt społeczny" - są to wpływy m.in. antypsychiatrii, bardzo wpływowej w latach 60 XX w.). Tak więc stwierdzenie, że "homoseksualizm został wykreślony w wyniku nacisku lobby" nie mija się z prawdą. Ake Green został skazany za "mowę nienawiści", której dopatrzono sie w jego kazaniu, na temat m.in. homoseksualizmu. Sąd dopatrzył się w nim "braku szacunku" do homoseksualistów. Tekst kazania jest tutaj: http://www.eaec.org/bibleanswers/ake_green_sermon.htm Nie widzę kłamstwa w stwierdzeniu, że został skazany "za głoszenie prawdy Ewangelicznej", jak stwierdza Autor listu, natomiast u Ciebie "głoszenie prawdy Ewangelicznej" zmieniło się jakoś w "cytowanie Biblii" - może więc zastanów sie nad własnym wiernym odnoszeniem sie do faktów ;) Natomiast czy Autor kłamie mówiąc, że homoseksualiści "nie są w stanie kochać" - moim zdaniem jego argument, że "nie są w stanie dochować wierności" jest akurat stosunkowo słaby, ale sam fakt, że w związku homoseksualnym pełna, osobowa, międzyludzka miłość nie jest możliwa, pozostaje faktem. Związek homoseksualny ze swej istoty neguje podstawową prawdę na temat ludzkiej seksualności i komplementarności płci, jest więc negacją jednego z fundamentów naszego człowieczeństwa. Myślę, że w podobnym stopniu, co antykoncepcja. A więc i tu kłamstwa nie ma. Myślę, że dewaluujesz to słowo ("kłamstwo").
anonim2015.08.25 16:59
Bo zamknął się intelektualnym getcie. I to jest jego sprawa. Ale oczekuje tego od innych i to nie jest już jego sprawa.
anonim2015.08.25 18:11
@Fafik - niestety mylisz się. Protesty aktywistów homoseksualnych, włącznie z zakłucaniem zjazdów APA (Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego), trwały co najmniej od 1970 roku aż do 1973 r. kiedy to wykreślono homoseksualizm z listy chorób psychicznych, choć nie było to równoznaczne z uznaniem go za "normalny". Homoseksualizm został zastąpiony kategorią "zaburzenia orientacji seksualnej". Zmiana przeszła drogą głosowania wśród członków APA, stosunkiem głosów 5,854 (za) do 3,810 (przeciw). W tym czasie (1970-73 kiedy trwały naciski ze strony aktywistów i spotkania Roberta Spitzera, prezydenta APA, z ich przedstawicielami) nie przedstawiono żadnych nowych badań dot. homoseksualizmu. Podstawowym argumentem homoaktywistów było przekonanie, że problemy osób homoseksualnych są wywołane "opresyjnym stosunkiem społeczeństwa", a nie samą "orientacją". Co ciekawe homoaktywiści ówcześnie domagali się akceptacji homoseksualizmu jako "wyboru życiowego" ("lifestyle choice") - dziś już argument ten został porzucony na rzecz twierdzenia, że "orientacja nie jest wyborem". Co do pastora Greena, to polecam Ci zapoznać się z jego kazaniem, które tu linkowałem, bo niedokładnie go cytujesz. Green nie powiedział, że "homoseksualizm to rakowa narośl na społeczeństwie której należy się pozbyć", tylko: "Sexual abnormalities are a deep cancerous tumor in the entire society" ("zboczenia seksualne", a nie "homoseksualizm", no i brak tu mowy o tym, że "należy się ich pozbyć"). W szerszym kontekście całej wypowiedzi jeszcze lepiej widać, jak daleki jesteś od prawdy obsmarowywując tu Greena. Natomiast twoje słowa "ja twierdze, że nie może istnieć miłość pomiędzy katolikami, bo ci negują prawdę o człowieku, więc nie mogą go kochać", rozumiem, jako chwyt retoryczny. Miłość pomiędzy homoseksualistami nie jest możliwa z tej racji, że nie można kochać drugiego człowieka wycinkowo, tzn. w tym wypadku - pomijając jego seksualność, czy wręcz negując ją. Seksualność mężczyzny spełnia się w miłości do kobiety i vice versa, więc w układzie mężczyzna-mężczyzna, lub kobieta-kobieta spełnić się nie może i musi być zanegowana, albo jakoś zdeformowana, np. w ukierunkowaniu wyłącznie na wyżycie.
anonim2015.08.25 19:20
@Fafik - Chłopie - babań jako takich, na temat przyczyn i natury homoseksualizmu ani nie było w 1973, ani nie ma do dzisiaj. Wikipedia powołuje się na badania Kinseya, o których wiemy, że miały (mówiąc delikatnie) nieprawidłową metodologię, oraz badania niejakiej Hooker, negatywnie weryfikujące korelację pomiędzy homoseksualizmem u mężczyzn a chorobami psychicznymi i nie mówiące nic na temat normalności, czy nienormalności samego homoseksualizmu. Twoje pytanie zaś o "cytat z Biblii" nie ma chyba większego sensu, odkąd już tu uzgodniliśmy, że twierdzenie jakoby Green był aresztowany za "cytowanie Biblii" są Twoimi słowami, a nie słowami Autora listu, który - przypomnę - mówi o "głoszeniu prawdy Ewangelicznej". Jak to się ma do faktów, to ponownie odsyłam do tekstu kazania pastora Greena, który słowa Autora potwierdza. Natomiast moja definicja miłości nie jest moja i nie uważam, żeby była idiotyczna. Miłość to pragnienie i realizowanie dobra drugiego człowieka. Całego człowieka, a nie jego wycinka. Jak się nad tym głębiej zastanowisz, to przyznasz mi rację.
anonim2015.08.25 21:08
@Fafik - dotychczas dwa razy prosiłeś o "cytat z Biblii", a nie cytat ewangeliczny. A cytaty ewangeliczne linkowałem już w poprzednim komentarzu (tekst kazania p. Greena). Nie wiem, czy jest jego wersja polska. Badania zarówno Hooker, jak i Robins i Saghir miały poważne wady metodologiczne, m.in. dobór grup, a wręcz układanie grup pod z góry założone tezy i to na dodatek rekrutowanie osób do badań spośród działaczy homoseksualnych, którzy znali metodę i pożądany wynik. Pisze o tym niejaki Satinover, tutaj: https://www.uploady.com/#!/download/ydN27mMjo02/0yr2_p5d3JraUVpr Z resztą dwa badania w normalnych warunkach nie decydują o wprowadzeniu ani wykreśleniu czegokolwiek z klasyfikacji chorób. Natomiast ostatniej kwestii nie rozumiem - w jakim sensie "dokładnie taka (pragnienie i realizowanie dobra drugiego człowieka. Całego człowieka, a nie jego wycinka) miłość występuje pomiędzy homoseksualistami, skoro ewidentnie nawzajem negują swoją seksualność - jej naturalne nastawienie na bycie dopełnioną przez płeć przeciwną i owocowanie życiem?
anonim2015.08.25 21:34
@Fafik - "homofobiczni ideolodzy będą podważać każde badanie dowodzące, że homoseksualizm nie jest chorobą". A po czym poznać "homofobicznego ideologa"? Po tym, że podważa każde badanie dowodzące, że homoseksualizm nie jest chorobą. Niestety w nauce obowiązują ściśle określone kryteria prowadzenia badań. Jeśli badanie ich nie spełnia, to nie jest naukowe. Niezależnie od poglądów badacza, ani jego krytyka.