2. W związku z gwałtownym wzrostem tych cen pytany reakcję rządu i ewentualny powrót do pakietu CPN, premier Tusk zareagował bardzo nerwowo „ nie będziemy bez końca na to łożyć pieniędzy” i dodał i „tak wydłużyliśmy ten okres i tak długo wytrzymaliśmy”. Tyle tylko, że pakiet CPN obowiązywał zaledwie 3 miesiące i oznacza szacunkowy ubytek dochodów budżetowych z podatku VAT i akcyzy o około 4,5 mld zł ( ok, 1,6 mld zł miesięcznie), a więc dla budżetu, którego dochody w tym roku mają wynieść ok 650 mld zł, nie jest to kwota znacząca. Przypomnijmy, że rząd Mateusza Morawieckiego w 2022 roku wprowadził obniżki podatku VAT i akcyzy na paliwa, prąd elektryczny, ciepło systemowe ( ogrzewanie w miastach), gaz, nawozy sztuczne, które obowiązywały przez cały rok, a na żywność nawet znacznie dłużej, co kosztowało budżet kilkadziesiąt miliardów złotych, mniejszych wpływów podatkowych, ale żadnej zapaści budżetu nie doszło.
3. Teraz okazuje się że trzymiesięczna obniżka podatku VAT i akcyzy i to tylko i wyłącznie na paliwa jest trudna do udźwignięcia, bo przypomnimy, rządząca koalicja przeforsowała w Sejmie projekt ustawy o ponadnormatywnych zyskach w sektorze paliw, który ma przynieść dodatkowe dochody wynoszące 4 mld zł , a więc w zasadzie pokrywające koszt pakietu CPN. Głównym podatnikiem tego podatku według szacunków resortu finansów, ma być Grupa Orlen ,która m wpłacić do budżetu ok 2,4 mld zł tego podatku , pozostałe 1,6 mld zł ma pochodzić od 20-30 firm działających w tym sektorze. Jednak ponieważ jest to ustawa opodatkowująca zyski firm sektora paliwowego wstecz ( od marca tego roku), co jest niezgodne z Konstytucją RP, nie jest jasne, jaką decyzję w tej sprawie podejmie prezydent Karol Nawrocki, który jest przecież jej strażnikiem.
4. Zresztą zakończenie przez rząd Tuska programu CPN , w momencie rozpoczęcia sezonu wakacyjnego i w konsekwencji także urlopowego, było posunięciem co najmniej dziwnym, bo przecież było jasne, że ceny paliw na stacjach wzrosną i to mimo rozejmu pomiędzy Iranem i USA i spadkiem cen ropy na rynkach światowych. y, że pakiet CPN obowiązywał przez niecałe 3 miesiące, bo najpierw w połowie czerwca minister finansów wycofał się z obniżki akcyzy na paliwa, a z dniem 1 lipca podwyższył stawkę VAT na paliwa z 8% do 23%. Jak wspomniałem zaledwie przez kilka dni ceny paliw wzrosły o ok 1 zł na litrze, a na stacjach benzynowych przy drogach ekspresowych i autostradach, te podwyżki cen były jeszcze wyższe, a to przecież głównie tymi drogami, poruszają się „urlopowicze”. To był swoisty „prezent” Donalda Tuska dla Polaków, właśnie rozpoczynających wyjazdy na urlopy, a ponieważ, kto jak kto, ale premier ma świadomość, jak to będzie wpływało na nastroje społeczne, to ta decyzja ministra Domańskiego tylko potwierdzała, że sytuacja budżetu państwa, musi być naprawdę bardzo zła.
5. Teraz mamy kolejny skok cen paliw, co najmniej o kolejną złotówkę na litrze i w związku z tym już blisko 2 tygodnie temu, klub Prawa i Sprawiedliwości złożył w Sejmie projekt ustawy o powrocie do obniżenia stawki VAT z 23% do 8% i akcyzy do najniższego poziomu wynikającego z regulacji unijnych do końca września , a więc do końca sezonu urlopowego. Oczywiście rządzący na ten projekt nie zareagowali, mimo tego, że w lipcu są aż trzy posiedzenia Sejmu , to w agendzie dwóch dotychczasowych, rządząca większość, nie zdecydowała się tego projektu umieścić, jest jeszcze jedna szansa, bowiem ostatnie przed sierpniową przerwą, posiedzenie Sejmu, odbędzie się w ostatnim tygodniu lipca. Będziemy jako klub Prawa i Sprawiedliwości na to naciskali, ale czy Donald Tusk da się przekonać, może gdy ceny paliw przekroczą 8 zł za litr ,a w przypadku oleju napędowego do tej granicy jest już jest naprawdę bardzo blisko, będzie do tego bardziej skłonny, bo niezadowolenie społeczne będzie rosło, no i skok inflacji, będzie także nieuchronny. A swoją drogą jeszcze w czasie trwania pandemii Covid19 i po agresji Rosji na Ukrainę ceny baryłki ropy Brent, zbliżyły się do 120 USD, kurs dolara sięgał 4,50 zł , cena benzyny 95 na stacjach Orlenu ,wynosiły wtedy około 5,80 zł, teraz jak wspomniałem cena baryłki ok. 88 USD, kurs dolara 3,80 zł ,a cena benzyny 95 ok 7,30 zł z tendencją do dalszego wzrostu. Może premier Tusk, zamiast „z troską” mówić „nie będziemy bez końca łożyć pieniędzy na obniżki cen paliw”, ze swoim guru od finansów Andrzejem Domańskim i „fachowcem”, którego powołali na szefa Orlenu, zainteresowaliby się tą poważną rozbieżnością pomiędzy cenami paliw wtedy i obecnie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.