Pociski, wyrządzając znaczne szkody, trafiły w biura gubernatoratu watykańskiego, laboratorium mozaik oraz urzędy Kurii Rzymskiej. Kilka osób zostało rannych, ale nikt nie zginął. Jedna z tych 150-kilogramowych bomb wybuchła blisko Bazyliki św. Piotra, jednak na szczęście tylko rozbiła okno. Abp Domenico Tardini, wówczas sekretarz stanu, cudem uniknął śmierci, gdy szedł korytarzem do swojego biura. Watykański archiwista i badacz Johan Ickx uznał to za „opatrznościowe”.
Papież Pius XII reagując na bombardowanie miał prywatnie powiedzieć: „Więcej szacunku było w Kairze, jako religijnym centrum islamu, niż w Rzymie. A konkretniej: uderza nas potrzeba uznania (...), że nie istnieje już – nie mówię o sumieniu chrześcijańskim, ale nawet minimum ludzkiego zrozumienia i poczucia lojalności w działaniu, które powinno wystarczyć, by pozostawić następcę św. Piotra na wąskim pasie lądu, który wciąż pozostaje”.
W tym czasie kontrolowany przez hitlerowców Rzym był częścią Włoskiej Republiki Socjalnej. Wcześniej, proszony przez Piusa XII o oszczędzenie skarbów Rzymu, prezydent Franklin D. Roosevelt poinformował, że piloci Aliantów mieli wydane polecenie, by unikać bombardowania Watykanu. Jednak naloty na Rzym się odbywały. Jednym z nich był m.in. atak z 19 lipca 1943 r., w wyniku którego ucierpiała dzielnica San Lorenzo. Papież później odwiedził ofiary bombardowania.
Po listopadowym bombardowaniu sekretariat stanu zaczął dochodzenie, pytając ludzi o to, co widzieli i słyszeli. Na fragmencie jednej z bomb udało się odczytać końcówkę liter: „lli”, ale próby zidentyfikowania producenta zakończyły się fiaskiem, gdyż po sporządzeniu listy potencjalnych firm, okazało się, że wciąż pozostają ich dziesiątki. Zarówno USA, Wielka Brytania, Włochy, jak i Niemcy wypierali się odpowiedzialności. Pojawiające się spekulacje nawet łączyły Stalina i Churchilla ze sprawą bombardowania.
Sprawcy nie udało się zidentyfikować przez dziesięciolecia. Dopiero w 2010 r. pojawiło się przekonujące wyjaśnienie w książce 1943. Bombe sul Vaticano napisanej przez historyka Augusto Ferrarę. Zdaniem historyka bomby zostały zrzucone z samolotu S.79 należącego do Włoskiej Republiki Socjalnej i startującego z Viterbo. Celem ataku miało być zniszczenie Radia Watykańskiego, które według faszystowskiego polityka Roberto Farinacciego miało transmitować informacje wojskowe dla Aliantów. To on miał stać też za rozkazem bombardowania. Johan Ickx uznał to za wiarygodną teorię.
Po tym tajemniczym incydencie Watykan uniknął zniszczeń wojennych do 1 marca 1944, kiedy brytyjski samolot zamiast wyznaczonego celu zbombardował mur watykański. Tym razem zginął robotnik i ranny został augustiański zakonnik. Siła wybuchu roztrzaskała też okna w Pałacu Świętego Oficjum.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.