Prześladowanie chrześcijan

Haiti: gangi atakują Kościół, porywają i zabijają duchownych

„Jesteśmy ostatnią pozostającą przegrodą – moralną, etyczną, duchową i prorocką (...) – to dlatego chcą nas wyeliminować” – tak biskup Joseph Gontrand Décoste z Jérémie określił sytuację Kościoła katolickiego na Haiti, który stał się celem gangów, próbujących go uciszyć.

2 min czytania
Zdj. ilustracyjne
Zdj. ilustracyjne · fot. Fot. Pixabay

„Nieustannie modlimy się, śpiewamy i tańczymy – powiedział biskup w rozmowie z Aid to the Church in Need (ACN). – Na Haiti mówimy: Dopóki nie odcięli nam głowy, wciąż mamy nadzieję na noszenie kapelusza. To dlatego nigdy nie tracimy nadziei”.

Wybory planowane na 30 sierpnia na Haiti odłożono do grudnia. Mają to być pierwsze wybory od zamachu na prezydenta Jovenela Moïse’a w 2021 r. Według źródeł kościelnych głosowanie jednak nie jest pewne w sytuacji, kiedy gangi zdominowały dużą część kraju. Kontrolują one ok. 70-90 proc. Port-au-Prince – stolicę Haiti – oraz rejony Artibonite i Centre. Nakładają też nielegalne opłaty oraz zmuszają do zamykania parafii, szkół oraz instytucji religijnych.

W samej stolicy zamknięto ok. 40 parafii. Oprócz tego ok. 15 na płaskowyżu centralnym oraz 10 w Artibonite. Gangi zaatakowały wiele szkół katolickich i domów zakonnych, spaliły je albo zajęły na swoje bazy. W 2026 r. uprowadzono dwóch księży i zamordowano jednego kleryka. W roku 2025 w marcu dwie zakonnice zostały zabite, a wcześniej w 2024 r. porwano wiele osób zakonnych. Mimo to Kościół katolicki kontynuuje swoją działalność duszpasterską oraz pomoc dla osób, które straciły dach nad głową.

Portal EWTN przytacza wypowiedź siostry Paesie, katolickiej zakonnicy z organizacji charytatywnej Kizito Family (Rodzina Kizito) z Cité Soleil, która po niedawnych napaściach gangów przyjęła dziesiątki dzieci. Zarówno jej organizacja, jak i Misjonarki Miłości udzieliły schronienia dzieciom z rodzin, które uciekły przed przemocą lub zostały zamordowane. Jednak według zakonnicy wiele takich ośrodków prowadzonych przez zgromadzenia zakonne i świadczących pomoc nie może działać. Na przykład klasztor Misjonarek Miłości, który niegdyś przyjmował ponad 2000 pacjentów rocznie, został spalony dwa lata wcześniej i do tej pory stoi zniszczony i pusty.

Amerykańscy biskupi apelują do ustawodawców o podtrzymanie statusu tymczasowej ochrony (Temporary Protected Status, TPS) dla Haitańczyków w USA, bowiem warunki na Haiti są wciąż niezwykle niebezpieczne z powodu przemocy gangów, epidemii cholery, porwań i braków żywności. Abp Thomas Wenski z Miami wcześniej mówił o tym, że zakończenie ochrony dla Haitańczyków porównywalne byłoby z „odesłaniem ludzi do płonącego budynku”. Jego zdaniem deportacja haitańskich rodzin do takiego kraju byłaby ze strony USA „podłym okrucieństwem”.

Biskup Décoste podziękował za wsparcie takich organizacji jak ACN, które umożliwiają trwanie i opór, jednocześnie podkreślił wagę modlitwy: „Wasze modlitwy ogromnie nas podtrzymują, bez nich nie moglibyśmy kontynuować. Dziękuję ogromnie z głębi serca”.

W kwietniu Izba Reprezentantów przegłosowała stosowną ustawę, jeśli chodzi specjalny status Haitańczyków w USA, ale wyczekiwana jest jeszcze decyzja Senatu.

Źródło: ewtnnews.com; acnuk.org

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej