Ukraina

Fałszywe alarmy nuklearne na Ukrainie i w Rosji - hakerzy uderzyli w systemy ostrzegania ludności

W nocy z 1 na 2 listopada hakerzy zakłócili działanie aplikacji ostrzegających ludność przed zagrożeniami. Na telefonach mieszkańców pojawiały się fałszywe komunikaty o atakach nuklearnych, skażeniu radioaktywnym i użyciu broni chemicznej. Incydenty potwierdziły władze obu państw. Sprawa rodzi poważne pytania o bezpieczeństwo systemów alarmowania ludności, również w Polsce.

2 min czytania
Bomba atomowa
Bomba atomowa · fot. via Pixabay.com - WikiImages

Do pierwszego ataku doszło w niedzielę przed godz. 23 czasu kijowskiego. Ukraińska aplikacja ostrzegająca przed nalotami zaczęła wysyłać nieprawdziwe informacje o zagrożeniu radiacyjnym i chemicznym w Kijowie oraz innych regionach kraju. Pojawiły się również komunikaty o rzekomych walkach ulicznych w stolicy oraz wystrzeleniu przez Rosję pocisku balistycznego Oriesznik, zdolnego do przenoszenia głowicy jądrowej. Ukraińskie Siły Powietrzne szybko zareagowały, wskazując na prawdopodobną ingerencję przeciwnika.

– Nie ma zagrożenia radiacyjnego! Zachowajcie spokój i śledźcie nasze komunikaty – poinformowano na Telegramie.

Ministerstwo Transformacji Cyfrowej Ukrainy czasowo wyłączyło aplikację. Podkreślono jednak, że pozostałe kanały ostrzegania, w tym syreny alarmowe, nadal funkcjonowały.

Kilka godzin później podobny incydent wystąpił w Rosji. Tamtejsze Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych potwierdziło cyberatak na swoją aplikację mobilną.

Według Associated Press fałszywe komunikaty dotarły do użytkowników w 33 rosyjskich regionach. Ostrzegano w nich przed rzekomym atakiem nuklearnym na całe państwo, zalecając zgromadzenie zapasów żywności i schronienie się w piwnicach.

Rosyjskie ministerstwo wezwało obywateli do zachowania spokoju i korzystania wyłącznie z oficjalnych źródeł informacji.

Czy podobny atak mógłby zagrozić Polsce?

Incydenty pokazują, że cyberprzestępcy mogą wykorzystać systemy ostrzegania ludności jako narzędzie dezinformacji i wywoływania społecznej paniki.

Szczególnie niebezpieczne jest podszywanie się pod komunikaty instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. W warunkach rzeczywistego zagrożenia fałszywy alarm może nie tylko powodować chaos, lecz także podważać zaufanie obywateli do przyszłych, autentycznych ostrzeżeń.

Polska korzysta między innymi z systemu Alert RCB, za pomocą którego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przekazuje ostrzeżenia SMS-ami za pośrednictwem operatorów komórkowych. Mechanizm ten różni się od zaatakowanych aplikacji mobilnych.

Na razie nie ustalono, czy ataki na Ukrainie i w Rosji były ze sobą powiązane. Ukraińskie wojsko wskazuje na rosyjską ingerencję, jednak Reuters i Associated Press podkreślają, że sprawstwo nie zostało niezależnie potwierdzone.

Źródło: mp/Reuters, Associated Press, Sky News, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej