Warto podkreślić, że choć różnili się w ocenie prawnej wydarzeń, obaj zwrócili uwagę na niebezpieczeństwa związane z siłowym rozwiązywaniem sporów o praworządność. Morawiecki zapowiedział również działania zmierzające do odsunięcia Donalda Tuska od władzy.
Miller: Czy siłą można przywracać praworządność?
Podczas poniedziałkowej debaty 2 listopada Bogdan Rymanowski zapytał swoich gości, czy wydarzenia wokół TK mogą wyczerpywać znamiona przestępstwa określonego w art. 128 Kodeksu karnego.
Leszek Miller odrzucił określenie „zamach stanu”, ale jednocześnie nie pozostawił wątpliwości, że sposób działania wobec Trybunału budzi jego zastrzeżenia.
– Według mnie to nie jest zamach stanu – stwierdził były premier.
Miller określił wydarzenia jako próbę siłowego wprowadzenia porządku w Trybunale Konstytucyjnym. Przyznał też, że wcześniej ostrzegał przed konsekwencjami takiego scenariusza.
Zwrócił uwagę na fundamentalną sprzeczność między deklarowanym przywracaniem praworządności a stosowaniem środków przymusu. Postawił pytanie, czy można przywracać rządy prawa metodami siłowymi.
Morawiecki: Najpierw odwołanie Tuska, później reset TK
Znacznie ostrzejsze stanowisko przedstawił Mateusz Morawiecki. Były premier uznał wydarzenia z 30 października za bezprecedensowe naruszenie porządku konstytucyjnego.
– Są to działania absolutnie łamiące prawo, łamiące praworządność – ocenił.
Polityk Rozwoju Plus podkreślił, że wykorzystanie policji w sporze dotyczącym kierownictwa TK stanowi szczególnie niebezpieczny precedens. Przyznał jednocześnie, że autorytet Trybunału ucierpiał już wcześniej i wymaga odbudowy.
Morawiecki zaproponował jednak rozpoczęcie zmian od odsunięcia obecnego rządu. Przypomniał o swoim postulacie konstruktywnego wotum nieufności wobec Donalda Tuska, a następnie przeprowadzenia resetu Trybunału Konstytucyjnego.
W rozmowie pojawiło się również nazwisko Marka Jurka jako potencjalnego kandydata na nowego premiera. Co interesujące, Miller wyraził szacunek dla byłego marszałka Sejmu, przypominając jego rezygnację ze stanowiska z powodów ideowych.
Morawiecki ujawnił ponadto, że prowadzone są rozmowy z parlamentarzystami obecnej koalicji. Wskazał szczególnie na sytuację w Polsce 2050 i PSL, sugerując możliwość pozyskania poparcia dla zmiany rządu.
Miller zachował jednak sceptycyzm wobec tych planów. Przypomniał, że zmiana Konstytucji wymaga odpowiednio wysokiej większości parlamentarnej, natomiast konstruktywne wotum nieufności – co najmniej 231 głosów w Sejmie.
Poniedziałkowa debata pokazała, że nawet politycy o odmiennych poglądach dostrzegają problem stosowania siły w sporach o funkcjonowanie instytucji konstytucyjnych. Otwarte pozostaje pytanie, czy zapowiadana przez Morawieckiego inicjatywa zmiany rządu znajdzie wystarczające poparcie w parlamencie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.