Jak uważa muzyk, Matczak zabiegał o miejsce w Trybunale Konstytucyjnym. Sam profesor z kolei swoją krytykę wiązał wcześniej przede wszystkim z bliskimi związkami Berka z rządem Donalda Tuska.
Hołdys doszukuje się osobistych ambicji Matczaka
„A nie przyszło wam do głowy, czytając komentarze pana profesora Marcina Matczaka, że to jemu się marzyło kandydowanie do Trybunału Konstytucyjnego zamiast pana Macieja Berka?” – napisał Hołdys na X.
Profesor UW – zresztą słusznie - argumentował wcześniej, że obsadzenie Trybunału osobą tak niedawno związaną z rządem stoi w sprzeczności z postulatem odpolitycznienia TK.
„Berek jest doskonałym prawnikiem, ale jest prawą ręką Donalda Tuska” – mówił Matczak w TVN24. Oceniał również, że nominacja polityka czy wysokiego urzędnika bezpośrednio związanego z obozem rządzącym może zostać wykorzystana jako argument, iż obecna większość powtarza praktyki, które wcześniej sama krytykowała.
Matczak stwierdził też, że można było wskazać „innego prawnika, bez powiązań politycznych czy rządowych, niezależnego”. Hołdys właśnie tę wypowiedź potraktował jako punkt wyjścia do swojej teorii.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.