Kancelaria Prezydenta zwraca uwagę, że przy wyborze Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego mogło dojść do poważnego naruszenia prawa. Do Sejmu wpłynęło pismo, w którym zwróciła się ona o wyjaśnienie wątpliwości dot. spełnienia przez byłego ministra wymogów formalnych. Chodzi przede wszystkim o wymagany staż wykonywania zawodu radcy prawnego.
W skandaliczny sposób do sprawy odniósł się na antenie RMF FM marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
- „Dzisiaj Kancelaria Sejmu udzieli odpowiedzi panu prezydentowi. Prezydent nie ma możliwości prawnie kontestować suwerennej decyzji Sejmu w tym zakresie, który został poczyniony. Stanowiłoby to pogwałcenie podziału władzy i naruszałoby to równowagę przewidzianą w konstytucji”
- przekonywał lider Nowej Lewicy.
- „Ktoś musi w naszym kraju, w Polsce odpowiadać za ład i porządek. Im więcej tych ludzi rozsądnych jest, tym lepiej. Stoję na czele Prezydium Sejmu. Nie pozwolę na ingerencje jakiekolwiek i na rozszerzenia swoich kompetencji przez urzędników prezydenta”
- dodał twórca nieznanej w polskim systemie prawnym instytucji „weta marszałkowskiego”.
Następnie Czarzasty zaczął w bezczelny sposób obraża głowę państwa.
- „Prezydentowi może się ta kandydatura [Macieja Berka] nie podobać. Ale przecież Kancelaria Sejmu i Sejm nie ocenia procesu ułaskawienia będącego w gestii prezydenta. Mało tego, jeżeli chodzi o relacje między urzędem prezydenta a Sejmem i Kancelarią Sejmu - przecież Sejm, zaprzysięgając prezydenta, pana Nawrockiego, nie badał materiałów związanych z tym, czy mieszkanie, które przejął pan prezydent, zostało przejęte zgodnie z prawem czy nie, chociaż połowa Polski uważała, że było to jakieś matactwo”
- mówił.
- „Nie badaliśmy również tego, czy pan prezydent Nawrocki w czasach swojej młodości był w gronie sutenerów czy generalnie obserwował zjawisko sutenerskie. To po prostu tak nie działa”
- dodał.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.