Polityka

Ceny paliw a inflacja. Kuźmiuk: Domański dopiero teraz to zauważył

1. Minister Domański dopiero wczoraj w publicznej wypowiedzi zwrócił uwagę, że obniżka cen paliw od 3 października o 1,20-1,30 zł na litrze, zahamuje wzrost inflacji, a to z kolei wpłynie na Radę Polityki Pieniężnej, aby nie podnosiła stóp procentowych Banku Centralnego. Szkoda, że minister nie dostrzegał tego problemu na przełomie sierpnia i września, kiedy to kończył się trwający zaledwie 2 tygodnie pakiet CPN, wprowadzony przez rząd jak to uzasadniał premier Tusk, żeby Polacy mogli taniej wrócić z wakacji. Rząd zdecydował zakończyć funkcjonowanie tego pakietu CPN w sytuacji kiedy to właśnie na początku września ceny paliw na stacjach zaczęły znowu gwałtownie rosnąć, a pod koniec tego miesiąca cena etyliny 95 sięgnęła 8,20 zł, a oleju napędowego 9,20 zł.

4 min czytania
Andrzej Domański
Andrzej Domański · fot. Polish presidency of the Council of the EU 2025 wikimedia domena publiczna

2. Przypomnijmy, że 30 września GUS ogłosił komunikat dotyczący szybkiego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 , czyli wskaźnika inflacji konsumenckiej, w którym poinformował ,że inflacja w ujęciu wrzesień 2025r./wrzesień 2026r., wyniósł 4%. Oznacza to wzrost inflacji w ciągu tego miesiąca, aż o 0,6 pp , z 3,4% w sierpniu, do wspomnianych 4% we wrześniu tego roku, a inflacja byłaby jeszcze wyższa i wyniosła aż 4,5%, gdyby nie spadek cen żywności w ujęciu wrzesień 2025 r./wrzesień 2026 r., który wyniósł właśnie 0,5 pp. A więc sam wzrost cen paliw, który w ujęciu wrzesień 2025 r/ wrzesień 2026 rok, wyniósł aż 36,1% spowodowałby wzrost inflacji aż o 1,1 pp z 3,4% do 4,5% i tylko spadek cen żywności o 0,5 pp, spowodował ,że inflacja wzrosła do 4%. Zapewne za złagodzenie wzrostu inflacji we wrześniu swoimi dochodami zapłacą rolnicy, bowiem spadek cen żywności, tak naprawdę oznacza spadek cen skupu płodów rolnych w sytuacji kiedy wyraźnie rosną koszty produkcji rolnej, głównie ze względu na gwałtowny wzrost cen paliw i nawozów sztucznych.

3. Wyraźny skok inflacji we wrześniu jest w oczywisty sposób konsekwencją nieodpowiedzialnej polityki rządu Tuska w sprawie cen paliw, a więc braku reakcji na absurdalnie już wysokie cen paliw na stacjach benzynowych poprzez obniżkę stawki podatku VAT i akcyzy do poziomu minimalnego dopuszczalnego przez prawo unijne. Jest oczywistym, że wszystkie instrumenty do obniżki cen paliw, ma rząd, przede wszystkim wpływ na stawki podatku VAT i akcyzy, większościowe udziały w Orlenie i wpływ na jego politykę marżową i wreszcie wpływ wysokość pobieranej dywidendy z tego koncernu i przez 3 lata rząd Tuska sięgnął głęboko do zysków Orlenu, nakazując mu wypłatę aż 21 mld zł dywidendy z tego 10,5 mld zł wpłynęło do budżetu państwa. Niestety rządząca już przez blisko 3 lata ekipa Tuska, doprowadziła do tak tragicznego stanu finansów publicznych, że premier rządu, a to prosi przez parę tygodni ministra finansów by ten znalazł 0,5 mld zł, to wtedy obniży ceny paliw na stacjach benzynowych na dwa ostatnie tygodnie wakacji, a ostatnio prezydenta, aby ten podpisał łamiącą Konstytucję RP, ustawę od nadzwyczajnych zyskach firm sektora paliwowego.

4. Przypomnijmy także, że będąc w opozycji, Tusk wielokrotnie na spotkaniach z wyborcami tłumaczył, jak to jedną decyzją premier obniżając stawkę VAT z 23% do 0%, możne spowodować obniżkę ówczesnych cen paliwa, nawet do 4,88 zł za litr. W kampanii wyborczej deklarował z kolei, że jeżeli on po wyborach zostanie premierem, to doprowadzi do tego, że paliwo będzie po 5,19 zł i on jako były premier wie jak to zrobić, co więcej ma to dokładnie policzone. Gdy tym premierem został, dziennikarzy którzy go realizację tej obietnicy pytali, odsyłał do prezesa Orlenu, twierdząc, że to nie jest jego kompetencja, a gdy doszło do kryzysu w Zatoce Perskiej i wzrostu cen paliw na rynkach światowych, także bezradnie rozkładał ręce i próbował przerzucić odpowiedzialność za wysokie ceny paliw na prezydenta Nawrockiego.

5. Kancelaria prezydenta Nawrockiego, widząc tą wręcz ostentacyjną próbę przerzucenia odpowiedzialności, za wysokie ceny paliw na głowę państwa ,złożyła swój projekt ustawy o obniżce cen paliw pod nazwą Paliwo Kosztuje Normalnie (PKN). Istotą tego przedłożenia jest ustawowy limit marży rafineryjnej, importowej i hurtowej, a także możliwości elastycznego obniżenia stawek akcyzy przez ministra finansów, oraz zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku, co zdaniem ekspertów prezydenta pozwoliłoby na obniżkę cen paliw na stacjach benzynowych nawet o 2 zł na litrze. Ale już wiadomo, że rząd Tuska będzie jej zdecydowanym przeciwnikiem, a marszałek Czarzasty ją zamroził, a zdecydowany sprzeciw rządu wyrazili ministrowie Domański i Motyka, krytykując ten projekt i twierdząc, że jego wprowadzenie, doprowadziłoby do braków paliw na stacjach benzynowych.

6. Podpisanie ustawy o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych przez prezydenta Nawrockiego i skierowanie jej w trybie następczym do TK, postawiło rządzących w trudnej sytuacji , nie tylko musieli natychmiast rozporządzeniami wprowadzać obniżkę podatku VAT i akcyzy ( co tylko potwierdziło, ze ustawa podpisana przez prezydenta, nie była do tego potrzebna), ale także spowodowało, że teraz jest już dla wszystkich jasne, że jeżeli ceny paliw będą znowu rosły , cała odpowiedzialność spadnie na rząd. Co więcej z wielką siłą wróciło oczekiwanie na tą jedną decyzję premiera Tuska ,która miała spowodować że paliwo na stacjach benzynowych będzie po 5,19 zł, co było wręcz sztandarową obietnicą wyborczą obecnego szefa rządu. Dobrze więc, że w tej sytuacji minister Domański przypomniał sobie, że wysokie ceny paliw mocno wpływają na wzrost inflacji, szkoda tylko, że nie pamiętał o tym na przełomie sierpnia i września.

Źródło: Zbigniew Kuźmiuk/salon24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej