Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek wystąpił wczoraj na warszawskich uroczystościach zorganizowanych z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy, w czasie których uznał za stosowne pochwalić się działaniami prokuratury podejmowanymi w związku z pojawiającymi się w Polsce incydentami motywowanymi uprzedzeniami wobec obywateli Ukrainy. Poinformował, że od lutego ponad 100 prokuratorów w całej Polsce „bardzo aktywnie razem z policją ściga każdy przejaw nienawiści”.
- „Ci, którzy myśleli, że bezkarnie mogą obrażać, lżyć, bić, następnego dnia prowadzeni są w kajdanach do sądu i idą do aresztu”
- mówił.
Wystąpienie szefa resortu sprawiedliwości wywołało wiele negatywnych emocji. Do fali krytyki Waldemar Żurek odniósł się w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.
- „Trzeba to sprostować, bo widzę już, że wyrwane fałszywie z kontekstu mojej wypowiedzi, no zupełnie nadaje się im inny sens. To jest ponad 100 prokuratorów, w Warszawie jest trzech, reszta jest w terenie, i oni tropią przestępstwa z nienawiści wobec wszystkich, więc one dotyczą oczywiście obywateli polskich, którzy także są przedmiotem tego typu przestępstw, ale dzisiaj mamy falę wobec cudzoziemców, więc warto o tym powiedzieć, że to dotyczy każdego, który jest w polskiej przestrzeni prawnej. Każdy ma być chroniony tak samo”
- tłumaczył się minister.
Zapewniał, że „jeżeli jakiś Polak będzie obiektem agresji obywatela Ukrainy, to my ścigamy tak samo, jeżeli podłożem będzie przestępstwo z nienawiści, tak samo ścigamy wtedy Ukraińca”.
- „To jest jasne i oczywiste dla wszystkich. Więc no proszę, żeby ci, którzy przeinaczają moje wypowiedzi, bo ja nie mówiłem w ogóle o ochronie Ukraińców, tylko mówiłem o przestępstwach z nienawiści, które dotyczą każdego, który jest w polskiej przestrzeni prawnej”
- stwierdził.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.