Stowarzyszenie Ochrony Przyrody NABU informuje, że modliszka zwyczajna coraz wyraźniej zadomawia się u zachodnich sąsiadów Polski.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu owady te można było spotkać przede wszystkim na skrajnym południu Niemiec. Obecnie liczne populacje występują już wzdłuż Renu oraz we wschodniej części kraju.
– Północ oraz obszary wyżynne w środkowej części kraju są wciąż zbyt zimne dla tego owada – powiedział rzecznik NABU Helge May.
Jak jednak dodał, pojedyncze osobniki obserwuje się już we wszystkich krajach związkowych.
Zdaniem przyrodników rozprzestrzenianiu się modliszek sprzyjają coraz wyższe temperatury.
Atak trwa zaledwie 50–60 milisekund
NABU zachęca mieszkańców Niemiec do fotografowania i zgłaszania zaobserwowanych modliszek. Owady można spotkać przede wszystkim w nasłonecznionych miejscach, na roślinach, obrzeżach krzewów, w ogrodach, a czasem nawet wewnątrz domów.
Choć modliszki potrafią długo pozostawać niemal całkowicie nieruchome, podczas polowania zmieniają się w błyskawicznych drapieżników.
Atak na ofiarę zajmuje im zaledwie od 50 do 60 milisekund. To około sześć razy szybciej niż trwa mrugnięcie ludzkiego oka.
Dla człowieka modliszka nie stanowi jednak zagrożenia. Jak zapewniają niemieccy przyrodnicy, owady nie są jadowite i nie posiadają żądła.
Ich najbardziej znanym zachowaniem pozostaje natomiast kanibalizm godowy. Według NABU około jednej trzeciej samców ginie po kopulacji, zjedzona przez samice. Pozwala to samicom zgromadzić energię potrzebną do składania jaj.
Jesienią dorosłe modliszki giną, a zimę przetrzymują kokony jaj, czyli tzw. ooteki.
W tym roku Niemcy mogą obserwować te owady jeszcze do końca września. Przy obecnej skali zgłoszeń wiele wskazuje na to, że modliszka z egzotycznej ciekawostki staje się trwałym elementem tamtejszej przyrody.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.