„Badał życiorysy części sędziów, więc złamał prawo i za to odpowie” – oznajmił Żurek. Nie przedstawił przy tym informacji o wyroku sądu ani zakończonym postępowaniu, które potwierdzałoby winę głowy państwa. Wystarczyła telewizyjna rozmowa, aby minister pełniący jednocześnie funkcję prokuratora generalnego wystąpił w roli oskarżyciela, sędziego i komentatora własnego przyszłego sukcesu.
Gdy reform i sukcesów nie widać, pozostaje parcie na szkło
Spór dotyczy czterech osób wybranych przez Sejm do TK, od których prezydent dotychczas nie odebrał ślubowania. Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek zostali zaprzysiężeni 1 kwietnia, a w lipcu ślubowanie przed Karolem Nawrockim złożył również Sławomir Patyra. Pozostali kandydaci przeprowadzili własną uroczystość w Sali Kolumnowej Sejmu, której skuteczności nie uznają ani Kancelaria Prezydenta, ani kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego.
Orzeczenie TK z 2015 roku wskazuje, że prezydent powinien niezwłocznie odebrać ślubowanie od sędziego wybranego przez Sejm. W jego uzasadnieniu dopuszczono jednak możliwość wystąpienia wyjątkowych okoliczności wymagających ochrony nadrzędności konstytucji. Spór prawny rzeczywiście istnieje, ale stanowcza zapowiedź Żurka nie jest orzeczeniem sądu i nie przesądza odpowiedzialności prezydenta.
Minister najwyraźniej woli jednak medialne wyroki od prawniczej ostrożności. Trudno oprzeć się wrażeniu, że brak widocznych sukcesów w refromowaniu sądownictwa próbuje przykryć kolejnymi występami i coraz ostrzejszymi deklaracjami. Nawet „Rzeczpospolita”, daleka od sympatii wobec obecnego obozu prezydenckiego, oceniła po roku urzędowania Żurka, że w wymiarze sprawiedliwości nie nastąpił oczekiwany przełom.
Czy to zwykłe parcie na szkło, czy także obawa przed utratą ministerialnego stanowiska? Tego nie sposób rozstrzygnąć. A może i jedno, i drugie. Pewne jest natomiast, że prokurator generalny powinien szczególnie uważać, aby politycznych zapowiedzi odpowiedzialności karnej nie przedstawiać opinii publicznej jako przesądzonego wyroku. Zwłaszcza wtedy, gdy realne problemy sądów nadal czekają na rozwiązanie.