Taele po raz pierwszy zwrócił uwagę funkcjonariuszy 31 lipca. Chodził po terenie klubu ze słuchawką w uchu i rejestrował działania agentów przygotowujących zabezpieczenie wizyty Trumpa. Dwa dni później ponownie pojawił się na polu golfowym. Miał wówczas twierdzić, że pracuje dla Departamentu Stanu i uczestniczy w operacji ochronnej.
Broń, kamizelki kuloodporne i niepokojące zapiski
Podczas zatrzymania w kieszeni mężczyzny znaleziono magazynek mieszczący 16 nabojów z amunicją typu hollow point. W jego samochodzie znajdował się załadowany pistolet kalibru 9 mm, kolejny magazynek, lornetka oraz odznaka z napisem „security protection agent”.
Przeszukanie domu Taele’a w Downey przyniosło kolejne odkrycia. Funkcjonariusze zabezpieczyli nielegalnie zmodyfikowany karabin platformy AR, inne egzemplarze broni, kamizelki kuloodporne, duże ilości amunicji, urządzenia radiowe oraz notatniki zawierające – według śledczych – niepokojące treści.
38-latek usłyszał federalny zarzut posiadania niezarejestrowanego karabinu z lufą o niedozwolonej długości. Grozi mu za to do 10 lat więzienia. Odpowiada również przed sądem stanowym za przestępstwa związane z bronią oraz rozbój z 2025 roku. Kaucję wyznaczono na 250 tys. dolarów.
Śledczy nadal ustalają motywy podejrzanego. Dotychczas nie przedstawiono dowodów, że planował zamach na Donalda Trumpa. Przedstawiciele prokuratury podkreślają jednak, że jego zachowanie na krótko przed wizytą prezydenta wywołało poważne obawy służb. W dochodzeniu uczestniczą FBI, Secret Service, ATF oraz biuro szeryfa hrabstwa Los Angeles.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.