Trump poinformował na platformie Truth Social, że Stany Zjednoczone były gotowe przeprowadzić rozległą operację wojskową. Według amerykańskiego prezydenta Iran i kilka państw Bliskiego Wschodu poprosiły jednak Waszyngton o powstrzymanie ataku, wskazując, że uzgodniono ogólne ramy potencjalnego porozumienia.
– W związku z tą prośbą zgodziłem się, dla dobra świata, jak również mając na uwadze przetrwanie i przyszłą pomyślność Iranu, na odwołanie ataku, pod warunkiem że będziemy w stanie szybko zawrzeć porozumienie – oświadczył Trump.
Zapowiadany układ miałby obejmować „natychmiastowe, całkowite i zupełne otwarcie cieśniny Ormuz” oraz zakończenie irańskiego zagrożenia nuklearnego. Trump zapewnił również, że Izrael przyłączył się do amerykańskiego zobowiązania dotyczącego powstrzymania nowych uderzeń.
Dyplomatyczna szansa czy tylko kolejna przerwa w wojnie?
Decyzja zapadła po kilku dniach gwałtownej eskalacji. Jeszcze 29 lipca Trump zapowiadał mocną odpowiedź na irański atak wymierzony w amerykańskie siły w Jordanii. Dzień później wojsko USA przeprowadziło kolejne uderzenia na cele w Iranie, trafiając – według Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych – dziesiątki obiektów.
Przed ogłoszeniem decyzji administracja amerykańska ostrzegała obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie przed ryzykiem dalszej eskalacji. W mediach pojawiały się informacje, że Stany Zjednoczone i Izrael rozważają atak na irańską infrastrukturę energetyczną.
Teheran odpowiadał groźbami uderzeń w obiekty krytyczne na terytorium Izraela oraz państw Zatoki Perskiej. Irański minister spraw zagranicznych ostrzegał, że każda nowa agresja amerykańsko-izraelska spotka się ze „zdecydowaną odpowiedzią”.
Associated Press informuje, że na decyzję Trumpa mogła wpłynąć także rozmowa z saudyjskim następcą tronu Muhammadem ibn Salmanem. Rijad miał obawiać się, że atak na irańskie obiekty energetyczne wywoła odwet przeciwko instalacjom naftowym i gazowym w państwach regionu.
Najważniejszym elementem ewentualnego porozumienia pozostaje cieśnina Ormuz, przez którą przechodzi znaczna część światowego transportu ropy i skroplonego gazu. Ograniczenia żeglugi oraz irańskie ataki na statki doprowadziły w ostatnich miesiącach do wzrostu napięcia i zaburzeń na globalnych rynkach energii.
Nie oznacza to jednak zakończenia wojny. Iran nie potwierdził dotychczas publicznie, że zaakceptował warunki przedstawione przez Trumpa. Nie ujawniono też szczegółów dotyczących przyszłości irańskiego programu nuklearnego, kontroli międzynarodowej ani ewentualnego znoszenia amerykańskich sankcji.
Podobne zapowiedzi pojawiały się już wcześniej. W czerwcu strony osiągnęły wstępne porozumienie i zawieszenie broni, ale układ szybko zaczął się rozpadać pod wpływem kolejnych ataków i sporów o kontrolę nad cieśniną Ormuz. W lipcu Trump uznał nawet wcześniejsze memorandum za nieaktualne i wznowił działania wojskowe.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.