Ukraina

Rosyjski dron zabił polskiego wolontariusza na Ukrainie

Marek Rusek-Wolski, polski wolontariusz od lat dostarczający pomoc mieszkańcom wschodniej Ukrainy, zginął w Charkowie w wyniku rosyjskiego ataku. Informację o jego śmierci potwierdziło 4 sierpnia polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

2 min czytania
Marek Rusek-Wolski
Marek Rusek-Wolski · fot. via X/Mateusz Lachowski

Według grupy „Razem dla Ukrainy”, z którą związany był Polak, do tragedii doszło prawdopodobnie 27 lipca. Rusek-Wolski miał zostać śmiertelnie trafiony przez rosyjskiego drona FPV. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że wolontariusz zginął wskutek rosyjskich działań zbrojnych, a jego rodzinie zapewniono pomoc konsularną.

Ukraińskie media przypominają, komu pomagał Polak

Śmierć wolontariusza szeroko opisują ukraińskie media, między innymi Obozrevatel, Kanał 24 oraz agencja UNN. Podkreślają, że Rusek-Wolski regularnie przyjeżdżał do przyfrontowych miejscowości obwodu charkowskiego, dostarczając żywność, lekarstwa, artykuły pierwszej potrzeby i karmę dla zwierząt.

Polak nie ograniczał się do przewożenia darów. Brał udział w ewakuowaniu mieszkańców zagrożonych terenów, pomagał zwierzętom, a także uczestniczył w wywożeniu ciał cywilnych ofiar rosyjskich ataków. Krótko przed śmiercią opisywał kolejny nalot dronów, w którym zginęło dwóch mieszkańców Ukrainy.

Ukraińskie redakcje przedstawiają Ruska-Wolskiego jako człowieka dobrze znanego lokalnym społecznościom. Nie był żołnierzem ani najemnikiem – przyjeżdżał na Ukrainę jako wolontariusz, podejmując ogromne ryzyko, aby pomagać ludziom pozostającym w pobliżu frontu. Okoliczności jego śmierci bada ukraińska prokuratura.

Źródło: mp/Kanał 24, Obozrevatel, Polsat News, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej