Mechanizm jest prosty, ale wyjątkowo niebezpieczny. Rosyjscy operatorzy lub zwerbowani przez nich pośrednicy zakładają fałszywe konta w serwisach randkowych i komunikatorach, nawiązują kontakt z wojskowym, zdobywają jego zaufanie, a następnie proponują spotkanie w miejscu wcześniej przygotowanego ataku.
– Wróg zaczął aktywnie wykorzystywać „pułapki miłosne” w próbach likwidowania ukraińskich żołnierzy – ostrzegła wojskowa jednostka kontrwywiadu SBU, cytowana przez ukraińskie media.
Zamiast ukochanej – nóż, bomba albo trucizna
Według SBU jedną z najczęściej stosowanych metod jest umieszczenie improwizowanego ładunku wybuchowego w miejscu rzekomej randki. Rosyjskie służby mają również wykorzystywać napastników uzbrojonych w noże oraz przesyłki zawierające zatrute napoje, żywność i lekarstwa.
W styczniu 2026 roku w Zaporożu ukraiński żołnierz został zwabiony na teren przemysłowy przez kobietę poznaną w internecie. Zamiast niej pojawił się zamaskowany napastnik, który zaatakował wojskowego nożem, zadając mu liczne ciosy w szyję, klatkę piersiową, brzuch i nogę. SBU zatrzymała podejrzanego i ustaliła, że kobieta kontaktująca się z ofiarą miała działać na polecenie rosyjskiej FSB.
W innym przypadku rosyjska agentka miała wysłać żołnierzowi butelkę napoju z dodatkiem śmiertelnej dawki metadonu. Zachęcała go, aby wypił „prezent” podczas randki wideo. Przesyłkę przechwycono, a badania chemiczne potwierdziły obecność substancji mogącej doprowadzić do śmierci. Rosyjskie służby werbują do podobnych działań także młode kobiety i osoby nieletnie, wykorzystując Telegram oraz obietnice pieniędzy.
SBU przypomina, że sygnałami ostrzegawczymi są nagła znajomość z nieznaną osobą, nacisk na szybkie spotkanie, wybór odludnego miejsca, pytania o lokalizację jednostki, przesyłanie prezentów oraz prośby o ujawnienie danych wrażliwych. W warunkach wojny nawet pozornie niewinna internetowa relacja może okazać się częścią operacji przygotowanej przez obcy wywiad.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.