Uwaga

Brzoska naciska na Metę i polityków po deepfaku z Bosakiem: „Tysiące Polaków traci oszczędności życia”

Rafał Brzoska pokazał w mediach społecznościowych spreparowane nagranie z udziałem Krzysztofa Bosaka, w którym wicemarszałek Sejmu rzekomo zachęca do inwestowania pieniędzy na podejrzanej platformie. Bosak stanowczo zaprzeczył, by kiedykolwiek udzielał takich porad i ostrzegł przed oszustwem.

2 min czytania
Krzysztof Bosak, Rafał Brzoska
Krzysztof Bosak, Rafał Brzoska · fot. Screenshot/Telewizja Republika, Radio ZET

Materiał jest przykładem deepfake’u – obrazu i głosu przetworzonego z wykorzystaniem sztucznej inteligencji tak, by sprawiał wrażenie autentycznej wypowiedzi osoby publicznej.

Rafał Brzoska opublikował nagranie z ironicznym komentarzem:

– Pan Marszałek Krzysztof Bosak zaufał Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu i postanowił namówić Polaków na lukratywne inwestycje... Czy ktoś w naszym kraju zatrzyma to szaleństwo, które serwuje Polakom jako reklamy Meta?

Bosak: „Nigdy i nigdzie nie udzielałem tego rodzaju porad”

Na fałszywy materiał zareagował sam Krzysztof Bosak.

– Przestrzegam przed tego rodzaju oszustwami! Nigdy i nigdzie nie udzielałem tego rodzaju porad inwestycyjnych, a coś takiego jak „podwojenie pieniędzy” nie istnieje. Mój głos w tym nagraniu został sztucznie wygenerowany, a obraz przetworzony z innego starego filmu – napisał.

Brzoska odpowiedział wicemarszałkowi:

– Panie Marszałku – może warto jednak „coś” z tym zrobić, a nie tylko „ostrzegać”? Tysiące Polaków traci oszczędności życia.

Problem fałszywych reklam inwestycyjnych wykorzystujących wizerunki znanych osób jest dobrze udokumentowany. Sam Rafał Brzoska i jego żona Omenaa Mensah byli wcześniej wielokrotnie wykorzystywani w podobnych scamach. Demagog opisywał przypadki reklam z deepfake’ami przedsiębiorcy, które miały skłaniać internautów do wpłacania pieniędzy na fałszywe inwestycje.

Brzoska naciska na Metę i polityków

Brzoska promuje inicjatywę „150 proc.”, która ma zwiększyć odpowiedzialność platform za reklamy oszustw. Według jej założeń platforma zarabiająca na konkretnej fałszywej reklamie miałaby zapłacić karę odpowiadającą 150 proc. przychodu z tej reklamy, a środki miałyby trafiać do funduszu dla poszkodowanych.

Problem stał się też przedmiotem działań rządu. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skierował do Komisji Europejskiej wniosek o nałożenie na Metę kary w wysokości **250 mln euro**, czyli około miliarda złotych. Powodem są oszukańcze reklamy publikowane na Facebooku i Instagramie.

Według danych przytaczanych przez Reutersa i polskie media, spośród 122 zgłoszonych Mecie reklam zakwalifikowanych jako oszustwa firma nie usunęła 106, czyli 86,8 proc. zgłoszonych materiałów.

Meta zapowiedziała już w Polsce dodatkowe zabezpieczenia, w tym ulepszone systemy AI do wykrywania scamów oraz obowiązkową weryfikację reklamodawców z sektora finansowego.

Źródło: mp/X, Reuters, Demagog, Euronews, Polskie Radio, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej