Jak podają media, wśród cudzoziemców przebywających w brytyjskich więzieniach jedną z największych grup stanowią Polacy. Część zagranicznych skazanych zamiast pozostać w Wielkiej Brytanii ma być kierowana do deportacji.
Nowe zasady wynikają z Sentencing Act 2026 i są odpowiedzią na kryzys przepełnionych więzień w Anglii i Walii. Przy standardowych wyrokach terminowych część skazanych będzie mogła opuścić więzienie po odbyciu jednej trzeciej kary zamiast 40 lub 50 proc. Osoby skazane za poważniejsze przestępstwa objęte systemem będą musiały spędzić za kratami co najmniej połowę kary.
Brytyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy, że reforma ma zapewnić wystarczającą liczbę miejsc w zakładach karnych, a wypuszczeni więźniowie pozostaną pod nadzorem i mogą zostać ponownie osadzeni w razie złamania warunków zwolnienia. Z programu wyłączono m.in. osoby odbywające kary za gwałty, część przestępstw seksualnych wobec dzieci, zabójstwa i niektóre inne najpoważniejsze czyny.
Ilu Polaków może wrócić do kraju? Tego Londyn na razie nie podał. Oficjalne dane pokazują jednak skalę zjawiska. 30 czerwca 2026 roku w więzieniach Anglii i Walii przebywało 10 134 cudzoziemców. Obywatele Polski stanowili około 6 proc. tej grupy, czyli w przybliżeniu 600 osób. Nie oznacza to, że wszyscy zostaną wcześniej zwolnieni albo deportowani – część jest tymczasowo aresztowana, część odbywa kary nieobjęte nowymi zasadami, a sytuacja każdego skazanego jest rozpatrywana indywidualnie.
Brytyjski rząd wskazuje wyraźnie, że deportowanie zagranicznych przestępców jest jednym z jego priorytetów. Według danych przedstawionych parlamentowi około 4,8 tys. cudzoziemców odbywających określone rodzaje kar może w trakcie ich wykonywania spełnić warunki programu wcześniejszego usunięcia z Wielkiej Brytanii.
Pierwsza fala około 700 zwolnień rozpoczyna się właśnie 1 października. Druga została zaplanowana na 13 października, a kolejne będą następowały etapami do czerwca przyszłego roku.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.