„Nie istnieje coś takiego, jak apolityczny islam, islam o czysto wewnętrznej pobożności religijnej” – dodał.
Zdaniem bp. Elegantiego religia muzułmańska „to system dominacji. A im bardziej jego wyznawcy są o tym przekonani, tym mniej może on być zintegrowany”. W rezultacie powstają „światy równoległe”.
Lorenza Formicola, która przeprowadziła rozmowę z biskupem, przytoczyła prognozy Pew Research Center, według których w 2050 r. w Europie będzie 57,9 milionów muzułmanów, czyli 11,2 proc. całej populacji. We Włoszech oznaczałoby to wzrost z 2,87 milionów do 7 milionów, czyli z 4,8 proc. do 12,4 proc. całej populacji. Bp Eleganti zareagował: „Niestety mamy zbyt mało własnych dzieci. Nadrabiamy ich brak imigrantami, by przetrwać jako społeczeństwo. Większość ludzi prawdopodobnie myśli: Wszystko będzie świetnie!”
Jednocześnie szwajcarski prałat skrytykował hierarchię katolicką za to, że jej odpowiedzią na masową imigrację są jedynie apele o miłosierdzie. Choć nie można się temu sprzeciwiać, to „nie rozwiązuje to problemu”. Porównał tę sytuację do ojca, który chce pomóc sierocie, ale ma już dwójkę własnych dzieci i musi ocenić, czy „może sobie pozwolić na adopcję kolejnego dziecka”. Dobry ojciec musi brać pod uwagę zarówno czynniki ludzkie, psychologiczne, jak i finansowe. „Ten, kto nie może zadbać o dziecko, nie może adoptować. Każde dziecko to rozumie” – twierdzi biskup.
Antonino Cambria, komentując tę rozmowę na łamach „Life Site News”, skontrastował poglądy szwajcarskiego biskupa z proemigrancką retoryką papieża Leona XIV oraz innych ważnych duchownych, która podkreśla godność migrantów. Zdaniem publicysty jednocześnie oznacza to przymknięcie oka na pełnię nauki Kościoła, która daje prawo narodom do zabezpieczania swoich granic i nie nakłada na nie obowiązku przyjmowania nieograniczonej liczby imigrantów.
Zdaniem Cambrii Leon XIV „chwalił” w czasie czerwcowej wizyty w Hiszpanii napływ imigrantów do Europy niedługo po tym, gdy w Irlandii Północnej imigrant z Sudanu usiłował uciąć człowiekowi głowę. Publicysta wskazał też na niedawne wtargnięcie nielegalnych imigrantów do Ceuty, gdzie przybyło według różnych ocen od 50 000 do 60 000 osób, a co najmniej 86 z nich zmarło tonąc. Wywołało to protesty lokalnej ludności, podawano też informacje o „wyraźnym braku personelu i środków materialnych”, by uporać się z tą inwazją.
Bp Eleganti porównuje islam z „neo-oświeceniowym modernizmem”. Wskazując na różnice między nimi, biskup podkreśla ich wspólną „antychrześcijańską agendę”. Rozpatruje to w kategoriach „walki nadprzyrodzonej: z jednej strony Wcielenie Boga i objawienie prawdy; z drugiej – nieustanne i wciąż nowe lucyferyczne wynalazki, które uwodzą ludzkość. To ostatnie ma na celu ziemskie i polityczne królestwo. Bóg jednakże pragnie królować w sercach”.
Formicola zadała bp. Elegantiemu pytanie o stan Kościoła europejskiego, w którym jej zdaniem forsowano „horyzontalną agendę”, jaką miało być skupienie się na „migracji, ekologii, dialogu i ubóstwie”. Jej zdaniem chodziło w tym o zwiększenie popularności Kościoła, a jednocześnie spowodowało opróżnienie seminariów i ławek kościelnych. Biskup odpowiedział, że „niestety papież Franciszek z wielką siłą pchnął Kościół w tym kierunku”. Następnie dodał: „Jezus powiedział jasno: Królestwo moje nie jest z tego świata. Zatem Kościół nie powinien nieustannie mówić tak, jakby królestwo Boże było z tego świata. Nasze zadanie nie jest takie samo, jak zadanie polityków”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.