Polityka

Błaszczak otwiera drzwi do szerszego porozumienia prawicy. „Pakt senacki może być wstępem”

Mariusz Błaszczak nie wyklucza, że porozumienie opozycji w wyborach do Senatu mogłoby stać się początkiem znacznie szerszej współpracy politycznej. Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS wskazał, że inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego dotycząca paktu senackiego może mieć znaczenie nie tylko dla izby wyższej, ale także dla przyszłego układu sił po kolejnych wyborach parlamentarnych.

2 min czytania
Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak · fot. Screenshhot - X/Mariusz Błaszczak

Mariusz Błaszczak był w środę gościem Łukasza Jankowskiego w Radiu Wnet. Jednym z głównych tematów rozmowy była możliwość współpracy obecnych ugrupowań opozycyjnych, zwłaszcza w perspektywie kolejnych wyborów.

– Jest nadzieja w inicjatywie pana prezydenta Karola Nawrockiego. Ona dotyczy paktu senackiego, ale postawmy sprawę w ten sposób, że pakt senacki mógł być wstępem do współpracy dalej idącej. Zobaczymy, czym to się wszystko skończy – powiedział polityk PiS.

Błaszczak zwrócił również uwagę na znaczenie ordynacji wyborczej do Sejmu.

– System wyborczy z metodą D'Hondta premiuje duże listy wyborcze – zaznaczył.

W jego ocenie właśnie kwestia zdolności do tworzenia większych bloków może mieć w przyszłości znaczenie rozstrzygające dla możliwości przejęcia władzy.

Przewodniczący klubu PiS przekonywał jednocześnie, że jego ugrupowanie pozostanie główną siłą po prawej stronie sceny politycznej. Argumentował, że PiS ma konkretny program i przez lata budowało wiarygodność poprzez realizowanie części obietnic składanych wyborcom.

Senat może zmusić prawicę do współpracy

Dyskusja o pakcie senackim na obecnej opozycji trwa od pewnego czasu, choć na razie ma przede wszystkim charakter politycznych deklaracji i medialnych analiz.

Problem jest prosty: wybory do Senatu odbywają się w jednomandatowych okręgach wyborczych. Jeśli kilka ugrupowań wystawia w tym samym okręgu konkurencyjnych kandydatów, mogą wzajemnie odbierać sobie głosy i ułatwiać zwycięstwo kandydatowi przeciwnego obozu.

Z tego powodu potencjalne porozumienie między PiS a Konfederacją Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena mogłoby znacząco zwiększyć szanse opozycji na zdobycie większości w Senacie.

Znacznie trudniejsza pozostaje kwestia ewentualnego włączenia do takiego układu Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Między tym środowiskiem a PiS istnieją poważne różnice polityczne i wizerunkowe. Z drugiej strony ugrupowanie Brauna już wcześniej sygnalizowało gotowość do rozmów o wspólnym starcie do Senatu i proponowało stworzenie tzw. niepodległościowego paktu senackiego.

Otwarte pozostaje również pytanie o przyszłość środowiska Mateusza Morawieckiego, jeśli były premier zdecydowałby się na budowę odrębnego projektu politycznego. Obecne napięcia personalne i polityczne nie muszą bowiem oznaczać, że przed wyborami nie doszłoby do prób porozumienia.

Właśnie dlatego słowa Błaszczaka mogą być istotne. Po raz pierwszy jeden z najważniejszych polityków PiS tak wyraźnie dopuszcza scenariusz, w którym współpraca ograniczona początkowo do Senatu stałaby się punktem wyjścia do bardziej rozbudowanego porozumienia całej prawej strony sceny politycznej.

Jeżeli obecne ugrupowania opozycyjne wystartowałyby osobno w większości okręgów senackich, mogłyby powtórzyć problem znany z wcześniejszych wyborów: rozproszone głosy kandydatów prawicy dają przewagę jednemu kandydatowi szerokiego obozu centrolewicowego.

Pakt senacki byłby więc nie tylko próbą zdobycia większości w Senacie. Mógłby stać się pierwszym poważnym testem tego, czy PiS i Konfederacja są zdolne przejść od wzajemnej rywalizacji do współpracy tam, gdzie wymusza ją ordynacja wyborcza.

Źródło: mp/Radio Wnet, DoRzeczy.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej