Polityka

Katecheci reagują na arogancję minister Nowackiej

Po kolejnym aroganckim wystąpieniu minister Barbary Nowackiej list otwarty skierowało do niej Stowarzyszenie Katechetów Świeckich. Wskazując na manipulacje wokół dyskusji na temat lekcji religii, autorzy domagają się realnej debaty nad inicjatywą setek tysięcy obywateli.

4 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot: YouTube (Janusz Jaskółka)

W poniedziałek Prezydium KEP opublikowało oświadczenie, w którym zaapelowało o przywrócenie właściwego miejsca religii w szkole oraz wyraziło niepokój związany z decyzją MEN o obowiązkowym charakterze „edukacji zdrowotnej”. Biskupi zadeklarowali również poparcie dla obywatelskiego projektu „TAK dla religii i etyki w szkole”.

- „Zdecydowanie popieramy obywatelski projekt ustawy dążący do zagwarantowania każdemu uczniowi zajęć szkolnych kształtujących aksjologiczny fundament życia w ramach lekcji religii lub etyki. Młody człowiek potrzebuje przestrzeni do rozmowy o odpowiedzialności, godności osoby, uczciwości, solidarności i sensie wspólnego życia. Formacja do wartości nie jest przeciwieństwem pluralizmu – przeciwnie, umożliwia prowadzenie dialogu z szacunkiem i budowanie wspólnoty mimo różnic. Z tych względów uczniowie powinni wybierać między lekcjami religii a etyki. To kwestia odpowiedzialności za przyszłość młodego pokolenia”

- czytamy w oświadczeniu.

Minister Nowacka atakuje

Jak każde stanowisko Kościoła dot. lekcji religii, również i to oświadczenie wywołało agresywny atak ze strony minister edukacji Barbary Nowackiej. W programie „Rozmowy Piaseckiego” na antenie TVN24 reprezentantka Koalicji Obywatelskiej grzmiała wczoraj, że „biskupi, jak co roku przed 1 września, próbują wywołać awanturę”.

- „Czemu atakują edukację zdrowotną? Zależy im na tym, żeby młodzież nie wiedziała, jak bronić się przed złym dotykiem? Zależy, żeby młodzież nie wiedziała, jak dbać o swoje zdrowie, jak się szczepić? Naprawdę te uderzenia biskupów w edukację zdrowotną pachną Braunem”

- pytała, sprowadzając sprawę do absurdu, zamiast odnieść się do rzeczywistych argumentów krytyków.

W poprzednim roku „edukacja zdrowotna” była nieobowiązkowa i okazała się kompletną porażką – większość uczniów się z niej wypisała. Sama minister Nowacka tłumaczyła niską frekwencję właśnie tym, że był to przedmiot nieobowiązkowy. Teraz natomiast czyni aluzje do frekwencji na religii, na którą – choć również jest nieobowiązkowa – uczęszcza nieporównywalnie więcej uczniów.

- „Młodzi ludzie uciekają od lekcji religii i ten odpływ widać z roku na rok coraz wyraźniej”

- wypaliła.

Następnie zaserwowała tradycyjny dla lewicowych ideologów zestaw argumentów.

- „I jaka jest propozycja biskupów? >>Nie no, zróbmy obowiązkową religię lub etykę i wtedy na pewno młodzież wróci do kościoła<<. Może odrobina refleksji? Czemu Polacy w ogóle odsuwają się od Kościoła, czemu społeczeństwo się laicyzuje, jaki to ma związek chociażby z ingerencją biskupów w politykę, ich udział w działaniach przeciwko kobietom albo pewne rozpasanie kleru, które oglądamy?”

- atakowała.

Na odrobinę refleksji, dlaczego rodzice masowo wypisali dzieci z edukacji zdrowotnej, minister najwyraźniej nie starczyło czasu. 

Ks. prof. Węgrzyniak odpowiada Nowackiej. Zobacz: „Barbara Nowacka – szczególny rodzaj homo sapiens”.

Katecheci reagują na manipulacje MEN

Na wystąpienie minister zareagowało Stowarzyszenie Katechetów Świeckich, kierując do niej list otwarty. Autorzy podkreślili, że poparty przez biskupów projekt nie domaga się obowiązkowej katechezy, a możliwości wyboru pomiędzy religią a etyką.

- „Nie chodzi więc o przymus uczestnictwa w katechezie, lecz o zagwarantowanie każdemu młodemu człowiekowi udziału w zajęciach służących formacji aksjologicznej – zgodnie z wyborem jego i jego rodziców”

- przypomnieli.

- „To właśnie ten projekt – a nie samo oświadczenie biskupów – jest dziś konkretnym wyrazem obywatelskiego głosu w sprawie przyszłości edukacji aksjologicznej w Polsce”

- dodali.

Współinicjatorzy projektu pytają więc minister, dlaczego w debacie publicznej zwraca się głównie do biskupów, a nie do setek tysięcy obywateli, którzy poparli projekt.

- „Dziwi nas, że w publicznej debacie Pani Minister zwraca się przede wszystkim do biskupów, pomijając głos setek tysięcy obywateli, którzy skorzystali ze swojego konstytucyjnego prawa do inicjatywy ustawodawczej”

- podkreślają.

Przypominają przy tym, że przedstawiciele Kościoła i wspólnoty religijne „mają pełne prawo zabierać głos w sprawach, które dotyczą” edukacji.

- „Demokracja nie polega na tym, że minister edukacji może decydować, kto ma prawo wyrażać opinię na temat szkoły. Demokracja polega także na wysłuchaniu tych, z którymi się nie zgadzamy”

- zauważają.

Wskazują, że minister Nowacka odwołuje się do bliżej nieokreślonych „oczekiwań społecznych”, ignorując realną inicjatywę obywateli, popartą przez setki tysięcy z nich. 

- „Wierzymy, że w demokratycznym państwie spór o szkołę powinien być sporem na argumenty, a nie na etykiety i sugestie o >>awanturze<< czy >>pachnieniu Braunem<<”

- dodają.

Podkreślają, że „nie domagają się przywileju dla religii”, a „szacunku dla obywateli, prawa do wychowania zgodnego z przekonaniami oraz uczciwej debaty o tym, czego potrzebuje młody człowiek”.

Źródło: Opoka.org.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej