Powód jest prozaiczny – głowa państwa udaje się z wizytą zagraniczną na Filipiny. Jednocześnie Pałac Prezydencki nadal wskazuje na poważniejsze wątpliwości dotyczące spełnienia przez byłego ministra rządu Donalda Tuska wymogów formalnych do objęcia stanowiska sędziego TK.
Sejm wybrał Macieja Berka 4 września. Za jego kandydaturą zagłosowało 226 posłów. Berek wcześniej był ministrem w rządzie Donalda Tuska i przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Sam zainteresowany domagał się od prezydenta umożliwienia mu złożenia ślubowania. W skierowanym do Karola Nawrockiego piśmie zwrócił się o „niezwłoczne” wyznaczenie miejsca i terminu ceremonii.
Berek wcześniej deklarował również: „Jedyne, co mogę robić, to konsekwentnie oczekiwać tego, że wszystko będzie się działo zgodnie z przepisami”.
Prezydencki minister: nie może dojść do żadnej ceremonii
O możliwość zaprzysiężenia Berka w najbliższych dniach pytany był szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta Marcin Przydacz. Jego odpowiedź była jednoznaczna.
„Nie może dojść do żadnej ceremonii z udziałem Macieja Berka, bowiem pan prezydent wylatuje za granicę” – powiedział.
Przydacz przypomniał, że przepisy wymagają osobistego złożenia ślubowania wobec prezydenta.
„A to, co jeszcze ewentualnie mogłoby spowodować zbliżenie się pana Berka do Trybunału w sposób legalny, to jest kwestia zaprzysiężenia. A ono nie może się w najbliższych dniach odbyć z uwagi po prostu na obiektywny fakt braku obecności prezydenta w Polsce” – wyjaśnił.
Jak podkreślił, „ślubowanie składa się wobec prezydenta”.
„Jeśli nie ma prezydenta już nie tylko w Pałacu Prezydenckim, ale nie ma go w Polsce, to trudno jest mówić w takim wypadku o jakimkolwiek legalnym przyjmowaniu ślubowania” – dodał Przydacz.
Ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego stanowi, że osoba wybrana przez Sejm na sędziego TK składa ślubowanie wobec Prezydenta RP. Co więcej, dopiero po złożeniu ślubowania nawiązuje się stosunek służbowy sędziego Trybunału.
Pałac ma również wątpliwości dotyczące stażu Berka
Nieobecność Karola Nawrockiego jest jednak tylko czasową przeszkodą. Znacznie poważniejszy spór dotyczy tego, czy Maciej Berek spełnia wszystkie ustawowe wymagania konieczne do objęcia stanowiska.
Pałac Prezydencki zwraca uwagę na wątpliwości dotyczące wymaganego stażu zawodowego Berka jako prawnika. Ustawa przewiduje, że sędzią TK może zostać osoba spełniająca wymagania konieczne do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Już wcześniej szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki mówił, że zasadnicze pytanie dotyczy dziesięcioletniego stażu zawodowego Berka.
„Musi być tutaj absolutna jasność, rozwiane muszą zostać wszelkie wątpliwości – a w moim przekonaniu te wątpliwości są olbrzymie – co do tego, czy pan minister Berek spełniał wymagania formalne” – mówił Bogucki.
Marcin Przydacz podtrzymał stanowisko Pałacu Prezydenckiego. Według niego w sprawie Berka istnieją „oczywiste wątpliwości co do braków formalnych, jeśli chodzi o jego staż jako radcy prawnego”.
Przydacz powołał się przy tym na opinię konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego, według której prezydent powinien wstrzymać się z przyjęciem ślubowania do czasu wyjaśnienia wątpliwości.
„Dopóki te wątpliwości nie zostaną wyjaśnione, to trudno, żeby mówić tutaj o jakimkolwiek legalnym działaniu” – stwierdził szef BPM.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.