Polityka

BBN wysyła przedstawiciela na miejsce upadku pocisku. Grodecki żąda pełnych informacji

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oczekuje szczegółowego wyjaśnienia okoliczności nocnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Szef BBN Bartosz Grodecki poinformował, że prezydent Karol Nawrocki jest na bieżąco informowany o działaniach wojska i służb, a przedstawiciel Biura został skierowany do Tarnawy-Kolonii na Lubelszczyźnie.

2 min czytania
Bartosz Grodecki, szef BBN
Bartosz Grodecki, szef BBN · fot. Screenshot - YouTube/Telewizja Republika

„Prezydent RP Karol Nawrocki na bieżąco otrzymuje informacje o nocnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej” – przekazał Grodecki w serwisie X. Dodał, że od wczesnych godzin porannych głowa państwa pozostaje w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem oraz wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

Szef BBN zaznaczył, że do Dyżurnej Służby Operacyjnej Biura napływają meldunki między innymi z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

„Oczekujemy precyzyjnych i szczegółowych informacji dotyczących całego przebiegu zdarzenia. W drodze na miejsce zdarzenia jest przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego” – napisał Grodecki.

F-16 nie zdążył jednoznacznie rozpoznać obiektu

Dowództwo Operacyjne poinformowało, że polskie systemy radiolokacyjne obserwowały nad zachodnią Ukrainą co najmniej kilkanaście pocisków, których kierunek lotu mógł stanowić zagrożenie dla Polski. Jeden z nich zbliżył się około godz. 3.29 na odległość pięciu kilometrów od granicy, po czym zawrócił na wschód.

O godz. 3.40 wykryto jednak w polskiej przestrzeni powietrznej kolejny, niezidentyfikowany obiekt poruszający się na zachód. Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano dyżurny samolot F-16. Sześć minut później, zanim dokonano jednoznacznej identyfikacji, cel zniknął ze wskazań radarowych.

W rejon ostatniego wskazania skierowano śmigłowiec Mi-24. Jego załoga odnalazła prawdopodobne miejsce upadku obiektu w niezabudowanym terenie w pobliżu Tarnawy-Kolonii. Policjanci zabezpieczyli tam lej oraz rozrzucone fragmenty nieznanego urządzenia.

Według strony ukraińskiej na polskie terytorium miała wlecieć rosyjska rakieta manewrująca Ch-101, wystrzelona podczas zmasowanego ataku na Ukrainę. Polskie służby rozpoczęły jednak własne badania szczątków i mają przedstawić ostateczne ustalenia po analizie technicznej.

Reakcja BBN pokazuje, że Pałac Prezydencki nie zamierza opierać się wyłącznie na wstępnych komunikatach. Kluczowe pozostają pytania o dokładną trajektorię pocisku, czas reakcji systemu obrony powietrznej, powód utraty celu przez radary oraz możliwość jego wcześniejszego przechwycenia.

Źródło: mp/Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, X, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej