Inicjator Stołecznej Operacji Referendalnej Maciej Wilk poinformował, że złożył już wymagane zawiadomienia w warszawskim ratuszu oraz u komisarza wyborczego. W pierwszych dniach podpisy mają być zbierane w 15 punktach działających na terenie 10 dzielnic. Organizatorzy są przygotowani do uruchomienia co najmniej 30 stanowisk.
– Nasza akcja będzie dostępna dla wszystkich warszawiaków, we wszystkich dzielnicach. Wierzę, że punktów będzie więcej. Cały czas zapraszamy do nas wolontariuszy – powiedział Wilk. Do pomocy przy prowadzeniu kampanii miało zgłosić się już kilkaset osób.
Do referendum potrzeba około 132 tysięcy ważnych podpisów
Zgodnie z ustawą inicjatywę referendalną musi poprzeć co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Warszawy. Wstępnie oznacza to konieczność zebrania około 132 tys. ważnych podpisów, choć ostateczną liczbę określi komisarz wyborczy.
– To muszą być ważne podpisy. Dlatego naszym celem jest zebranie ich więcej, żeby mieć absolutną pewność, że zostaną uznane za ważne – wyjaśnił Maciej Wilk.
Organizatorzy przekonują, że impulsem do działania są problemy związane z funkcjonowaniem miasta, w tym sytuacja w Szpitalu Południowym. Wilk twierdzi, że inicjatywa nie jest sterowana przez żadne ugrupowanie polityczne.
– Łączy nas jedno: chęć zapoczątkowania zmian w Warszawie, które są potrzebne po 20 latach nieprzerwanej władzy tej samej ekipy rządzącej. Czas zacząć zmieniać nasze ukochane miasto – oświadczył.
Podpisy można składać w stacjonarnych punktach oraz u wolontariuszy, których będzie można spotkać między innymi na placu Bankowym, przy stacji metra Centrum, na Targowej, Wiatracznej i Waryńskiego. Kartę poparcia można także pobrać ze strony inicjatywy, wypełnić, a następnie dostarczyć organizatorom.
Aby referendum było ważne, musi w nim uczestniczyć co najmniej trzy piąte liczby wyborców biorących udział w wyborze odwoływanego organu. W przypadku Warszawy szacowany próg wynosi około 450 tys. głosujących.
Stolica ma już doświadczenie z podobną próbą. W 2013 roku przeprowadzono referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Większość uczestników głosowała za jej odejściem, ale frekwencja okazała się zbyt niska, dlatego wynik nie wywołał skutków prawnych. Czy tym razem frekwencja dopisze?
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.