5 maja na stronach watykańskich pojawił się raport końcowy posynodalnej Grupy studyjnej nr 9 pt. „Kryteria teologiczne i metodologie synodalne dla wspólnego rozeznania pojawiających się problemów doktrynalnych, duszpasterskich i etycznych”. Dokument wywołał ogromne kontrowersje, a zdystansować się od niego postanowił nawet Sekretariat Synodu. Raport odebrano jako kolejną próbę podważenia katolickiej doktryny w zakresie moralności seksualnej. Dołączono do niego świadectwa mężczyzn żyjących w cywilnych związkach z osobami tej samej płci

Teraz na stronie internetowej polskiego Stowarzyszenia Teologów Moralistów pojawiło się oświadczenie, w którym zarząd stowarzyszenia wyraża niepokój związany z publikacją raportu.

- „Niepokojące jest to, że ważnemu postulatowi duszpasterskiej troski o osoby, odkrywające w sobie skłonności homoseksualne, nie towarzyszy w dokumencie przedstawienie, zbudowanej na przesłaniu biblijnym, pełnej nauki Kościoła na temat homoseksualizmu, syntetycznie zawartej w Katechizmie Kościoła katolickiego (2357–2359). Przywołano rozróżnienie na skłonności oraz czyny homoseksualne. Nie pokreślono jednak, że zarówno czyny homoseksualne, jak i trwanie w związku homoseksualnym są poważnie nieuporządkowane. Nie przypomniano też, że osoby o skłonnościach homoseksualnych, tak jak zresztą wszyscy inni, wezwane są do życia w czystości”

- wskazują autorzy.

Wskazano też na pojawiający się w raporcie postulat „zmiany paradygmatu” w Kościele.

- „Jako członkowie Zarządu STM jesteśmy przekonani, że kluczowymi zasadami duszpasterskimi powinny być: prawda w miłości (veritas in caritate) oraz miłość w prawdzie (caritas in veritate). Ważne jest mianowicie głoszenie pełnej nauki Chrystusa, z wrażliwością i miłością, a także wspieranie ludzi w trudnych doświadczeniach życiowych, zbudowane na prawdzie Bożej. Przykładem winien być nasz Pan Jezus Chrystus. Kobiecie, pochwyconej na cudzołóstwie, którą chciano ukamienować, ukazał miłosierną miłość (Ja ciebie nie potępiam), a równocześnie wezwał ją do nawrócenia, nazywając grzechem jej wcześniejsze zachowanie (Idź, a od tej chwili już nie grzesz – J 8,11). Z kolei rozmowę z Samarytanką tak prowadził, że stopniowo otwierając na łaskę Bożą pomógł jej w uznaniu nieuporządkowanego moralnie związku, w którym trwała: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą (J 4,17n)”

- podkreślono w oświadczeniu.

- „Postawę Jezusa – Jego wrażliwe podejście do ludzi, a także Jego towarzyszenie zbudowane na prawdzie i prowadzące do odkrycia prawdy – należy uznać za czytelny paradygmat duszpasterstwa”

- dodano.