Polityka

Ostrowski odpowiada Banasiowi ws. GetBacku i granic uprawnień NIK

Konflikt między prezesem NIK Marianem Banasiem a zastępcą prokuratora generalnego Michałem Ostrowskim przybiera na sile. Po doniesieniach RMF FM, że Najwyższa Izba Kontroli złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Ostrowskiego, ten odpowiada ostrą ripostą: „Panie Prezesie, proszę udać się do adwokata”. Sprawa dotyczy rzekomego utrudniania kontroli w śledztwie dotyczącym afery GetBack.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (polsatnews.pl, portal ipl)
Fot. Screenshot - YouTube (polsatnews.pl, portal ipl)
Konflikt między prezesem NIK Marianem Banasiem a zastępcą prokuratora generalnego Michałem Ostrowskim przybiera na sile. Po doniesieniach RMF FM, że Najwyższa Izba Kontroli złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Ostrowskiego, ten odpowiada ostrą ripostą: „Panie Prezesie, proszę udać się do adwokata”. Sprawa dotyczy rzekomego utrudniania kontroli w śledztwie dotyczącym afery GetBack.

Według nieoficjalnych informacji RMF FM, NIK zarzuca Ostrowskiemu, że celowo ignorował wezwania na przesłuchanie w sprawie nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego nad sprawą GetBack. Zawiadomienie w tej sprawie miało zostać przekazane przez Banasia na ręce ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.

Zastępca prokuratora generalnego w swoim wpisie na serwisie X nie pozostawił suchej nitki na działaniach prezesa NIK. – Złożył zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie. To występek z art. 238 kodeksu karnego. Grozi za to do dwóch lat więzienia. Panie Prezesie, proszę udać się do adwokata – napisał prok. Michał Ostrowski.

Sprawa dotyczy jednej z największych afer finansowych ostatnich lat – afery GetBack, która kosztowała inwestorów i Skarb Państwa około miliarda złotych. Według Ostrowskiego, to właśnie Prokuratura Regionalna w Warszawie, nadzorowana m.in. przez niego, doprowadziła do postawienia zarzutów wielu osobom, w tym Piotrowi Osieckiemu i Konradowi Kąkolewskiemu.

Prokurator odpiera zarzuty NIK, twierdząc, że Izba nie ma kompetencji do ingerowania w śledztwa, a jego rzekoma „opieszałość” wynikała z przyczyn formalnych. Trzy razy usprawiedliwił swoją nieobecność – twierdzi – a czwarty raz, jak mówi, NIK próbował doręczyć wezwanie na adres, pod którym nie mieszkał od dwóch lat.

– Jak miałem zareagować na wezwanie, którego nie otrzymałem? Może pan Banaś zna sposoby reakcji na nieznane fakty? – ironizował Ostrowski.

Sprawa przybiera też osobisty wymiar. Ostrowski, w bezpośrednim odniesieniu do Banasia, przypomina o ciągnącym się wniosku o uchylenie immunitetu szefa NIK. Sprawa dotyczy podejrzanych związków finansowych z działalnością hotelową w Krakowie, w której nazwisko Banasia pojawiło się jeszcze przed jego nominacją na prezesa NIK.

Źródło: x, rmf fm, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej