Kulisy tej twardej deklaracji ujawnił – jak podają amerykańskie media – korespondent Fox News Trey Yingst, który relacjonował bezpośrednią rozmowę z Trumpem. Prezydent nie przebierał w słowach, ostrzegając irańskie władze przed konsekwencjami ewentualnej blokady. Równolegle w mediach społecznościowych zapowiedział, że brak umowy może oznaczać nowy system opłat wprowadzony przez USA w roli „strażnika” regionu.
Teheran początkowo bagatelizował groźby. Rzecznik komisji bezpieczeństwa narodowego Ebrahim Rezaei nazwał je „pustym blefem”, a jego wypowiedzi na platformie X miały wyraźnie prowokacyjny charakter. W podobnym tonie wypowiedział się przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, zapewniając o gotowości irańskich sił do odpowiedzi.
Jak informują CNN i „The Telegraph”, eskalacja retoryki natychmiast odbiła się na rozmowach prowadzonych w szwajcarskim Buergenstock. Irańska delegacja demonstracyjnie opuściła negocjacje, odmawiając nawet wspólnych zdjęć i żądając przeprosin od Trumpa oraz wycofania wojsk izraelskich z południowego Libanu.
Choć Iran ogłosił zamknięcie cieśniny w reakcji na napięcia w regionie, amerykańskie dowództwo zapewnia, że szlak pozostaje drożny – według CENTCOM tylko w sobotę przepłynęło nim co najmniej 55 statków. W tle trwają wysiłki dyplomatyczne z udziałem Pakistanu i Kataru, jednak stanowisko Waszyngtonu pozostaje niezmienne: bezpieczeństwo żeglugi ma być zagwarantowane bez możliwości nakładania opłat przez Iran.
