Terlikowski: Cnotę stracić rubelka nie zarobić
Ale ten spokojny ton wcale nie oznacza, że jest dobrze. To, że panowie odgrywają przed nami teatr, w niczym nie zmienia faktu, że sytuacja jest dramatyczna. Kryzys się rozlewa i będzie się rozlewał, szczególnie, gdy padnie (a że padnie to rzecz już niemal pewna) strefa euro. I nie ma się co oszukiwać, że nas on nie dotknie. Dotknie i to solidnie. Już zresztą dotyka, co zobaczyć można wyjeżdżając z w miarę zamożnej Warszawy.