Wiadomości
Robert Gwiazdowski (Centrum im. Adama Smitha): Dzisiejszy szczyt ws. zmian traktatu UE nie jest żadną porażką. Jako odbiorcy wiadomości jesteśmy ciągle straszeni. Powtarza się sytuacja z 2008 r., kiedy politycy, wraz z wyborcami, byli straszeni przez sektor finansowy, że koniecznie musi on zostać zbailoutowany [uratowany przed upadłością - przyp. red.], bo inaczej dojdzie do tragedii. Politycy jak szaleni drukowali dolary, euro, funty. W ciągu trzech lat zadłużenie państw gwałtownie rosło, a okazuje się, że trzeba zbailaoutować następne banki - tym razem europejskie. Drukowanie pieniędzy to droga donikąd, więc straszenie, że gdy nie wydrukujemy pieniędzy, dojdzie do jakiegoś nieszczęścia, trąci paranoją. Jak mogłoby dojść do nieszczęścia, jeżeli nie będą drukowane świstki papieru, nie będące środkami płatniczymi? To oznacza, że politycy kompletnie nic nie rozumieją albo - jak to ma miejsce od 65 lat - polityka i finanse jadą na jednym koniu, a podatnicy na osiołku i nie mają żadnego wp