Wiadomości
Salonowe autorytety bananowej młodzieży nie przebierają w słowach, kiedy mowa o takich wartościach jak Ojczyzna czy patriotyzm. Chyba wszyscy dobrze pamiętamy, co na ten temat miała do powiedzenia Maria Peszek. W jednym z wywiadów piosenkarka wyznała: „Gdyby moja ojczyzna popadła w jakieś tarapaty, myślę tu o sytuacji zbrojnej, to ja natychmiast zostaję dezerterem. Nie zostaję sanitariuszką, nie schodzę do kanału. Pierwsza rzecz, jaką robię, to spier**** po prostu”. Wyraz swoje dezaprobaty (najdelikatniej rzecz ujmując) do walki zbrojnej za Ojczyznę dała również w jednej ze swojej piosenek, o jakże wymownym tytule „P****ę cię miasto”. Dosłownie kilka wersów, aby nie urazić co wrażliwszych czytelników: „P***ę cię miasto, twoje krwawe dzieje bledną gdy dnieje, p***ę cię miasto. W tobie sobie mieszkam, co nie znaczy, że s****m lub, że się dobrze tu czuję, p****e. P***ę cię miasto, chodzę własnymi drogami a ty mi je wyznaczasz swymi przystankami. P****ę cię miasto, jesteś jak stare ciasto.