Co ma Kościół do niepodległości?
Taka jest nasza geopolityczna rzeczywistość, że ilekroć pogwałcona była wolność narodu, tylekroć zagrożona była wolność Kościoła w Polsce
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem kościół.
Taka jest nasza geopolityczna rzeczywistość, że ilekroć pogwałcona była wolność narodu, tylekroć zagrożona była wolność Kościoła w Polsce
Ojciec Święty prosi o modlitwę za Kościół w związku z ujawnieniem w ubiegłym tygodniu zastrzeżonych dokumentów Stolicy Apostolskiej, dotyczących nieprawidłowości finansowych w Watykanie. Papież podjął ten temat podczas niedzielnego spotkania na Anioł Pański. Zapewnił, że proces reformy będzie kontynuowany i prosił, by nie niepokoić się tym skandalem, lecz dalej iść naprzód, z ufnością i w pokoju.
Marzę o Kościele, który zgodzi się na to, że staje się coraz mniejszy. Kościół przechodzi dziś ważny proces przemiany, który czasem może ranić. Ale to nie oznacza, że ulega on rozkładowi – twierdzi nowy arcybiskup Brukseli Jozef De Kesel. W wywiadzie opublikowanym wczoraj w chwili ogłoszenia nominacji przyznaje, że marzy o Kościele otwartym, który zajmuje się nie tylko sprawami religijnymi, ale również problemami społecznymi, takimi jak kryzys uchodźców. Zaznacza jednak, że musimy promieniować naszymi przekonaniami i osobą Chrystusa.
Dla wielu ludzi wojna z chrześcijanami toczy się po prostu zbyt daleko. Dzisiejsi męczennicy idą na śmierć na Sri Lance, Malediwach czy w Sudanie, a więc miejscach, które ludzie z Zachodu z trudnością umiejscawiają na mapie, nie mówiąc o osobistym zainteresowaniu losem ich mieszkańców - przeczytaj fragment książki Globalna wojna z chrześcijanami - Johna L. Allena
Na złość Kościołowi Halloween propagują ludzie lewicy, palikotowcy czyli skrajny margines, do tego media nie lubiące Kościoła i czujący jakieś dziwne poczucie misji angliści. Odparliśmy bezrozumny atak mody na Halloween w latach dziewięćdziesiątych. Dziś nie musimy się podniecać walką z tą modą. Trzeba to ograniczać z powodów czysto racjonalnych i daj panie Boże żeby nikt w Polsce za 20lat o Halloween nie pamiętał - mówi dla Fronda.pl Robert Tekieli.
- Słów jakie Eugenio Scalfari przypisuje Ojcu Świętemu odnośnie do rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach nie można traktować jako wiarygodne i odzwierciedlające myśl Papieża – podkreślił w rozmowie z „National Caholic Register rzecznik Stolicy Apostolskiej, ks. Federico Lombardi SJ.
W latach 80. Kościół w Polsce udzielał mniej lub bardziej oficjalnego poparcia dla opozycji demokratycznej w Polsce. W Solidarność zaangażowało się wielu księży, spotkania odbywały się w budynkach parafialnych i nawet sceptyczny względem Solidarności prymas Glemp organizował pomoc internowanym działaczom. Było dla wszystkich jasne, że skoro Kościół jest przeciwko komunie, to znaczy, że jest za demokracją. Jeśli zaś jest za demokracją, to na pewno za jej specyficzną formą, którą nazywano liberalną.
Zadaniem Kościoła jest łamanie stereotypów i uprzedzeń - Echo Katolickie 41/2015
Wanda Półtawska rozmowie z niemiecką telewizją EWTN mówiła o rodzinie i małżeństwie w kontekście obradującego Synodu Biskupów. - Zmiany w świecie nie mogą zmienić prawdy o człowieku. Każdy został stworzony przez Boga i każdy człowiek musi umrzeć. Droga do nieba nie może zostać fundamentalnie zmieniona” – przypomniała. Jej zdaniem "Kościół katolicki nie potrzebuje dyskusji w prasie, ale świadków".
Po latach ukrywania się i udawania ortodoksji zwolennicy porzucenia tradycyjnego nauczania Kościoła, które wyrasta z Pisma Świętego i tradycji wyszli z ukrycia. I otwarcie zaczęli formułować postulaty heretyckie. I nie chodzi tylko o zerwanie z nauczaniem o nierozerwalności małżeństwa (bo to w istocie oznacza duszpasterski rzekomo postulat udzielania Komunii osobom rozwiedziony w ponownych związkach), ale także pomysł na całkowitą relatywizację pojęcia prawdy i dobra (a to oznacza sugestia, by o ocenie moralnej pewnych działań decydowały Konferencje Episkopatu) czy projekt decentralizacji Kościoła (czyli przyznania ogromnych uprawnień Konferencjom Episkopatów). Nie są to oczywiście postulaty nowe. Od wielu dziesięcioleci formułowano je, ale wiele wskazywało na to, że po pontyfikatach św. Jana Pawła II i Benedykta XVI udało się je wyciszyć i przywrócić bardziej ortodoksyjny zmysł wiary w hierarchii.
O aktualnej sytuacji Unii Europejskiej, drogach dla Polski oraz o obronie cywilizacji chrześcijańskiej rozmawiamy z Markiem Jurkiem – marszałkiem sejmu w latach 2005-2007 i obecnym posłem do Parlamentu Europejskiego.
I niestety ja wcale nie żartuje. Dokładnie taki wniosek wynika bowiem z propozycji zaprezentowanych przez niemieckojęzycznych biskupów w ich kółku językowym. Oni chcą, by sprawę rozwodników w ponownych związkach każdorazowo badał biskup, i by to on orzekał, że mogą oni „bez grzechu” żyć w nowym związku. Kłopot polega tylko na tym, że aby to orzec biskup musiałby mieć władzę, by orzekać, że to, co obiektywnie jest grzechem (a jest nim każdorazowy akt cudzołóstwa, a także już sama rzeczywistość zamieszkiwania na sposób małżeński z kimś, kto nie jest mężem/żoną) nim nie jest. A takiej władzy – może warto to niemieckim hierarchom przypomnieć – Chrystus ani apostołom ani ich następcom nie dał. Kapłan może ludziom odpuszczać grzechy, jeśli wypełnią oni warunki dobrej spowiedzi, jeśli żałują, chcą pokutować, postanawiają poprawę. Nie może jednak sprawić, że coś, co jest grzechem przestało nim być.
Portal Fronda.pl: W sobotę Kościół katolicki wspominał ustanowienie instytucji Synodu Biskupów przed pięćdziesięciu laty. Ojciec Święty mówił w tym kontekście o konieczności „zdrowej decentralizacji” Kościoła oraz podkreślał znaczenie synodalności w trzecim tysiącleciu po Chrystusie. Jak ksiądz profesor rozumie te słowa? Czego mamy spodziewać się po papieżu, zwłaszcza w kontekście silnych dążeń decentralizacyjnych ze strony modernistycznych biskupów z Niemiec czy Szwajcarii, które zdają się grozić wręcz schizmą?
Po wczorajszej debacie Ewy Kopacz i Beaty Szydło czas na kolejne starcie. Tym razem do boju staną przedstawiciele wszystkich ośmiu komitetów wyborczych, które wystawiły listy w całym kraju.
To oczywiście bardzo mocny zarzut, ale niestety usprawiedliwiają go wieloletnie działania samych niemieckich biskupów. I fakt, że ich „miłosierdzie” obejmuje tylko tych, którzy wytrwale płacą na to, by mocno nadwątlony gmach eklezjalnej niemieckiej biurokracji nie padł pod naporem rzeczywistej niewiary Niemców. Warto bowiem przypomnieć, że… o ile rozwodnikowi w ponownym związku, zdaniem niemieckich biskupów (nie wszystkich), Komunia Święta ma się należeć jak psu zupa, to jednocześnie odmawiają oni posługi duchownej tym wszystkim, którzy – z jakichś powodów – nie chcą płacić podatku kościelnego. Decyzja o odmowie jego płacenia traktowana jest przez niemiecki Episkopat, jak decyzja o apostazji, i pozbawia prawa do jakiejkolwiek posługi duchownej. Watykan wielokrotnie prosił, by odrzucić taką interpretację, ale Niemcy twardo obstają przy swoim, odmawiając miłosierdzia tym, co nie zapłacą za nie w twardej walucie.