Zagrożenia
Na długo przed „pandemią” mówiło się, że PiS to jest taka partia, która potrafi z każdego zwycięstwa zrobić PR–ową porażkę. Jednych to niesamowicie drażniło inni uznawali to za wielką zaletę. Naturalnie ocena zależy od punktu widzenia, jeśli uznać, że PR to po prostu propaganda zastępująca realne działania, to z kiepskiego PR–u należy się tylko cieszyć. Gorzej, gdy działań nie ma albo są wyjątkowo głupie, a na to nakłada się jeszcze bardziej idiotyczny PR. Dokładnie tak to wygląda po wczorajszych decyzjach Niedzielskiego i Horbana ogłoszonych na wspólnej konferencji. Wiem, że to bardzo trudne, bo sam mam ochotę nie tylko krzyczeć, ale wziąć drąga i walić po tych pustych łbach, niemniej spróbujmy się wszyscy wyciszyć i przyjrzeć sprawom na chłodno.