ISW: Rosjanie znów wpadli w pułapkę
„Rosyjskie wysiłki wokół Bachmuta pokazują, że siły rosyjskie zasadniczo nie wyciągnęły wniosków z poprzednich kampanii z dużą liczbą ofiar” – twierdzą eksperci ISW.
Kategoria
Sekcja: Wschód
„Rosyjskie wysiłki wokół Bachmuta pokazują, że siły rosyjskie zasadniczo nie wyciągnęły wniosków z poprzednich kampanii z dużą liczbą ofiar” – twierdzą eksperci ISW.
Jak donoszą media, do upadku gospodarczego okupowanego przez Rosję Krymu przyczyniła się głównie błędna polityka Kremla. Pierwszym ciosem dla tamtejszego rolnictwa było po zajęciu przez rosyjskie wojska Chersonia sprzedawanie skradzionych tam płodów rolnym po bardzo zaniżonych cenach – głównie przez wojskowych i ich współpracowników.
Jeszcze przed wybuchem otwartej wojny z Rosją prezydent Wołodymyr Zełenski nie raz wspominał o potrzebie deoligarchizacji Ukrainy. Było to jednak skazane na porażkę. Wojna z Rosją zmienia jednak kompletnie sytuację. Wołodymyr Zełenski postanowił wykorzystać sytuację i osłabić wpływy oligarchów w kraju. Stąd sięgnięcie do ich kasy pod pretekstem wojny o niepodległość Ukrainy.
Ministrowie sprawiedliwości krajów G7 przyjęli Deklarację Berlińską i zgodzili się na ścisłą koordynację współpracy w celu zbadania zbrodni wojennych na Ukrainie i postawienia winnych przed wymiarem sprawiedliwości.
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział, że zwycięstwo Ukrainy w toczącej się od ponad dziewięciu miesięcy wojnie z Rosją to wstępny warunek potencjalnego członkostwa Ukrainy w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Papież Franciszek pierwszy raz od 24 lutego zdecydował się wprost nazwać Rosję agresorem i potępić Władimira Putina. Ta przemiana papieskiej retoryki niezwykle zabolała Kreml, który wręcz „wyje” ze wściekłości.
W Rosji doszło do kolejnej serii tajemniczych pożarów. W płomieniach stanęła elektrociepłownia w Permie, zbiornik z produktami ropopochodnymi w obwodzie briańskim, centrum handlowe w Krasnojarsku i magazyn wyrobów z tworzyw sztucznych w Wołgogradzie. W Czelabińsku z kolei doszło do potężnej eksplozji.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksij Daniłow wyraził dość mocną opinię na temat byłego prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrija Miedwiediewa.
„Reżim sankcyjny wprowadzony przez Zachód po agresji Rosji na Ukrainę musi być utrzymany, a nawet zaostrzany” – podkreśla w swoim wpisie Stanisław Żaryn.
Jak donosi PAP, fińska Straż Graniczna ostrzega przed Rosjanami, którzy wyjechali z ojczystego kraju uciekając przez mobilizacją. Jak podano prawie wszyscy, „którzy jesienią przybyli do Finlandii, w tym w związku z ogłoszeniem w Rosji powszechnej mobilizacji, nie powrócili do ojczyzny w przewidzianych terminach” – czytamy na portalu TVP Info.
Widać już wyraźnie, czemu służyła tzw. częściowa mobilizacja w Rosji, ogłoszona we wrześniu przez Władimira Putina. Nie chodziło o przełom na froncie, ale załatanie dziur na najbliższe kilka miesięcy. Zmobilizowano to klasyczne mięso armatnie, rzucane na front w celu hamowania postępów ukraińskich, lub osłabiania pozycji obronnych przeciwnika.
„Powiem wam, że jeśli przegramy, to Haga, czy to realna, czy hipotetyczna, przyjdzie nawet po sprzątacza ulic, który zamiata bruk za Kremlem” –przyznała jedna z czołowych propagandystek Kremla, red. nacz. Russia Today Margarita Simonian.
Rosjanie wciąż mają ogromny problem z mobilizacją. Jak informuje niezależny rosyjski portal theins.ru, niektórzy z nich wolą się okaleczyć niż iść na front. Zdarzają się też przypadki samobójstw związanych z mobilizacją.
„W te trudne dla naszego narodu czasy, kiedy jesteśmy świadkami licznych bolesnych ofiar wojennego zła, z wielkim żalem oraz cierpieniem przyjmujemy wiadomość o bezpodstawnym, a także bezprawnym porwaniu i uwięzieniu dwóch księży donieckiego egzarchatu” – napisały miejscowe władze Kościoła greckokatolickiego tamtejszego regionu. Chodzi tutaj o sprawę o. Ivana Levytskiego oraz o. Bohdana Helety, redemptorystów aresztowanych tydzień temu, 18 listopada, w Berdiańsku przez okupacyjną administrację.
Niespodziewana i nagła śmierć szefa białoruskiej dyplomacji Władimira Makieja została przez wielu odebrana jako sygnał ostrzegawczy wysłany z Kremla do białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenki, że on może być następny.