Wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił
Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.
Kategoria
Podkategoria: Wiara
Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.
Objawienia Najświętszej Dziewicy Maryi w Kibeho
Argentyński biznesmen Enrique Shaw jest coraz bliżej beatyfikacji. Domniemany cud przypisywany jego wstawiennictwu przeszedł etap medyczny i zostanie teraz oceniony przez komisję teologów z Dykasterii do Spraw Świętych.
Heretyków trzeba upominać: wymaga tego łagodność, miłosierdzie i troska o błądzących. Jednak gdy heretyk zapamiętale trwa w błędzie, tolerancja musi mieć kres.
Na ziemiach polskich jedyne, zaakceptowane oficjalnie przez Kościół objawienia miały miejsce w Gietrzwałdzie, małej miejscowości położonej na Warmii. Wydarzyły się one 137 lat temu, prawie dwadzieścia lat po objawieniach w Lourdes. Trwały prawie trzy miesiące: od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Wizjonerkami były dwie dziewczynki – trzynastoletnia Justyna Szafryńska oraz dwunastoletnia Barbara Samulewska.
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»
W przestrzeni publicznej ponownie rozgorzała dyskusja na temat autentyczności słów Jezusa, które św. Faustyna Kowalska zawarła w swoim "Dzienniczku". Według Roberta Wyrostkiewicza, autora artykułu opublikowanego na portalu DoRzeczy.pl, teksty podyktowane przez Jezusa miały zostać zmienione w ramach posoborowych dostosowań ekumenicznych. Sprawa dotyczy m.in. modlitwy z nowenny do Miłosierdzia Bożego.
Idąc prędzej niż Łazarz, przybył Jezus o dwie godziny wcześniej od niego na miejsce chrztu. Dochodząc tam, przyłączył się o zmierzchu do gromady ludzi, którzy również szli do chrztu. Nikt Go nie znał, a przecież wszystkich oczy zwracały się ku Niemu, jakby przeczuwano w Nim kogoś wyższego. Nad ranem przybył Jezus z innymi na miejsce chrztu. Ogromne tłumy ludzi zalegały równinę, a Jan natchnionymi słowami mówił miejsca chrztu. Było to u żydów miejscem świętem, pamiątkowym. Otoczone było zewsząd murem, jakby ogród, a wewnątrz stały chaty o ścianach, krytych sitowiem. Na środku leżał kamień, tam gdzie niegdyś Izraelici po przeprawieniu się przez Jordan złożyli arkę i odprawili nabożeństwo dziękczynne.
Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». (Łk 3, 21-22)
W niedzielę po uroczystości Objawienia Pańskiego (w naszej tradycji bardziej rozpowszechniona jest nazwa święta Trzech Króli) przypada święto Chrztu Pana Jezusa. Zamyka ono okres świętowania Bożego Narodzenia.
Podczas pobytu w Poznaniu, dokładnie na trzy lata przed swoją śmiercią, polska mistyczka, s. Leonia Nastał ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, w niezwykłej mistycznej wizji zobaczyła szczęśliwość Nieba.
„Gdy Jezus przebywał w jednym z miast, zjawił się człowiek cały pokryty trądem. Gdy ujrzał Jezusa, upadł na twarz i prosił Go: «Panie, jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić”.
Jako ateistka Marilyn Adamson nie mogła zakwestionować nieustannie wysłuchiwanych modlitw i świadectwa życia swojej bliskiej przyjaciółki. Próbując podważyć jej przekonania, Marilyn była zaskoczona bogactwem obiektywnych faktów przemawiających za istnieniem Boga. Po około roku nieustępliwych poszukiwań odpowiedziała na Bożą ofertę, zapraszając Go do swojego życia. Od tamtej pory stale przekonuje się, że wiara w Boga ma mocne podstawy i daje wiele satysfakcji.
Głównym zadaniem teologii w naszych czasach jest otwieranie ludzi na Boga. Kiedy bowiem w życiu brakuje Boga, człowiek tworzy sobie raj na ziemi i zarabia się czy zabawia na śmierć – mówił w Pradze kard. Kurt Koch, szwajcarski teolog i prefekt Dykasterii ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Uniwersytet Karola przyznał mu doktorat honoris causa. Kard. Kuch przypomniał, że nie przypadkiem w 1347 r., podobnie jak na innych zachodnich uniwersytetach, pierwszym wydziałem tej uczelni była teologia.
"Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana"