"Szpieg – zepsute jajko"
Jeden – wysoki oficer wojska, pracujący w samym ministerstwie obrony narodowej. To musi być szpieg wielką gębą. „Miał dostęp do największych tajemnic wojskowych” – ekscytowały się media, szczególnie elektroniczne. Szczególnie, co mnie tym bardziej dziwiło, te rządowe. Zamiast tuszować nieudolność rządzących, którzy dopuszczają do takich skandali, że w samym sercu systemu obronności i bezpieczeństwa naszego kraju, jego najbardziej wrażliwym miejscu, lęgną się zdrajcy, to poprzez podniesienie rangi tajemnic, jakie posiadał szpieg, pośrednie oskarżenie wobec państwa stało tym samym się mocniejsze.