Wiadomości
Od lat mam wrażenie, że Polską rządzą ludzie, którzy nie mają żadnego pojęcia (ani tym bardziej doświadczenia) w zarządzaniu. Ludze, którzy zarządzają państwem, ale którym nikt nie powierzyłby zarządzania warzywniakiem na rogu. Inteligenci, ale tacy, którzy potrafią (czasem bardziej, czasem mniej mądrze) mówić, ale nie potrafią tego przełożyć na działania. Ludzie, którzy nie sprawdzają się w biznesie (a jeśli już to tylko wówczas, gdy mogą wykorzystywać swą wiedzę pochodzącą z niejawnych źródeł lub mają możliwość działania na na styku polityki i biznesu). Teraz jednak moje przeczucie, że do władzy dochodzą ludzie, którzy doprowadziliby każdy biznes do bankructa, zyskało dowód. Przeczytałem otóż wywiad, którego b. minister spraw wewnętrznych (uchodzący za czołowego intelektualistę swej formacji) Bartłomiej Sienkiewicz udzielił kilka miesięcy temu Cezaremu Michalskiemu z Krytyki Politycznej. B. Sienkiewicz na ponad 10 stronach tłumaczy, jeśli rzecz ująć w skrócie, że Polska jest krajem t