Pluralizm jako choroba. Zdrada stanu dokonana przez opłacanego z zewnątrz pismaka, do której doprowadził krańcowy pluralizm poglądów. W przededniu nowej ustawy medialnej.
Wbrew pozorom pluralizm nie oznacza neutralności, a zastosowany w niewłaściwym miejscu będzie tak skuteczny, jak zaordynowane błędnie lekarstwo: doprowadzi do ciężkiej choroby albo nawet zgonu. Nie jest on również poglądem nie mającym mocnego konkurenta, choć ten został już przed laty wygaszony przez lewackich demagogów - pisze Leszek Sosnowski w najnowszym numerze patriotycznego miesięcznika WPIS.