Terlikowska: sezon na głupotę w „Gazecie Wyborczej” trwa cały rok
I nawet nie chodzi o to, że odbywają się one w publicznych placówkach. Ani słowa o świeckim państwie, czy świeckim przedszkolu. Nawet – ku mojemu rozczarowaniu – nie ma żądań, by jasełka wystawiać wyłącznie w kościele czy salce parafialnej. Ot, taki pozbawiony sensu tekścik, że przedszkolaki się jąkają, a mamusie ocierają łezki ze wzruszenia.