Działacz opozycji w PRL i uczestnik strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku odniósł się do dzisiejszych słów wypowiedzianych przez prezydenta Andrzeja Dudę podczas obchodów rocznicy Grudnia 70’. Wyszkowski stwierdził, że są to słowa prawdziwe tak w wymiarze ogólnym jak i indywidualnym.
Prezydent Andrzej Duda podczas obchodów Grudnia 70 stwierdził dziś, że wstydem dla III RP jest fakt, że nie rozliczyła oprawców zbrodni, jakie się wtedy dokonały.
„Jeżeli się temu przyjrzeć, to ktoś może powiedzieć, że III RP, że władze, które przecież składały się w części z ludzi opozycji, ukarały Wybrzeże. Ukarały Gdańsk, Gdynię, Szczecin. Ukarali stoczniowców, którzy wtedy protestowali. Stocznie zostały zlikwidowane, a nie rozliczono oprawców. Wstyd. III RP nie zdała egzaminu. Nie zdała egzaminu sprawiedliwości, uczciwości, nie zdała egzaminu elementarnej przyzwoitości i gospodarności. To wszystko trzeba będzie naprawić. To wielkie zadanie na przyszłość” – powiedział prezydent Duda.
Krzysztof Wyszkowski zgodził się ze słowami głowy państwa:
„To bardzo smutne, ale jednocześnie niestety bardzo prawdziwe, a wręcz bolesne słowa. Są to przy tym słowa równie prawdziwe tak w wymiarze ogólnym, czy też państwowym, jak i indywidualnym”.
Rozwijając tę myśl, dodał:
„Prezydent Duda przedstawił tu wymiar państwowy tej prawdy. Ja mogę przedstawić wymiar indywidualny. Wczoraj byłem na mszy w Kościele Świętej Brygidy, w której uczestniczyły również rodziny ofiar Grudnia 70’ oraz rodziny ofiar stanu wojennego. Te rodziny nie są dziś usatysfakcjonowane III RP, one nie mają poczucia wymierzenia sprawiedliwości. Wśród wielu wiernych obecnych na tej mszy obecne było to poczucie zawodu”.
Wyszkowski podzielił się również z nami osobistym doświadczeniem dotyczącym owej mszy:
„Wczoraj siedziałem w ławce zaraz za prezydentem Lechem Wałęsą, toteż siłą rzeczy patrzyłem na jego reakcje podczas mszy. Zauważyłem zupełnie dramatyczną scenę, kiedy kapłan podczas homilii zadawał straszne pytania „Kainie, gdzie są Twoi bracia z 1970 roku?”. Miałem poczucie, że pan prezydent głęboko przeżywał to pytanie i podobne”.
Zaraz potem dodał:
„Z drugiej strony wcześniej widziałem w telewizji jego wystąpienie w Europejskim Centrum Solidarności, podczas którego w pewnym momencie zaczął mówić o sobie, jakby dręczyło go sumienie i powiedział, że już drugiego dnia strajku w grudniu 1970 roku zrozumiał, że wygrana jest niemożliwa. Mówił, że starał się uspokoić sytuację. Dziś wiemy natomiast, że Wałęsa już od pierwszego dnia tamtego strajku był w kontakcie ze Służbą Bezpieczeństwa, czego dowodzą dokumenty IPN”.
Zdaniem Wyszkowskiego ten przykład dobrze łączy się ze słowami Dudy:
„To, co powiedział pan prezydent Andrzej Duda w wymiarze ogólnym, jest tak bardzo sprawdzalne w wymiarze indywidualnym. Kiedy Wałęsa opowiada te kłamstwa w Europejskim Centrum Solidarności, naprzeciwko siedzi prezes IPN, który doskonale wie, że to są kłamstwa. I co? I nic. Tym sposobem to kainowe kłamstwo jest rozpowszechnianie, również publicznie przez media. Establishment III RP nadal toleruje te kłamstwa, które zostały wypracowane i dogadane przy Okrągłym Stole i których efektem jest to całe zjawisko, które opisał pan prezydent Duda. Dla mnie to, co powiedział prezydent w wymiarze ogólnym, znajduje pełne potwierdzenie w wymiarze indywidualnym”.
emde/Fronda.pl
