Terlikowski: Lepiej być przedmurzem chrześcijaństwa niż zadupiem zdychającej laickiej Europy
Dlaczego „Gazeta Wyborcza” nienawidzi Henryka Sienkiewicza i chciałaby go sprowadzić tylko do opowiadacza fajnych historii. Jednoznacznie wyjaśnił to Roman Pawłowski w krótkim tekście. Otóż „autor «Pana Wołodyjowskiego» czytany jest przez prawicę jako pisarz kompensujący polskie kompleksy i poczucie niższości. Buduje mit o dumnym, niezłomnym narodzie szlacheckim, broniącym swojej wolności przed nawałą Szwedów, Kozaków i pohańców. Opowiada o Polsce, wypełniającej dziejową misję przedmurza chrześcijaństwa (obrotowego - jak celnie zakpił kiedyś Antoni Słonimski), przy czym utożsamia Polskę i polskość jednoznacznie z katolicyzmem” - wyjaśnia w swoim tekście.