500 + tylko dla małżeństw. Tak powinno być!
Program 500 plus, aby spełniał swoją pro-demograficzną i pro-rodzinną rolę, powinien zawierać szereg ograniczeń. Przede wszystkim powinien być skierowany wyłącznie do małżeństw.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Program 500 plus, aby spełniał swoją pro-demograficzną i pro-rodzinną rolę, powinien zawierać szereg ograniczeń. Przede wszystkim powinien być skierowany wyłącznie do małżeństw.
Polski kompozytor, zdobywca Oscara za najlepszą muzykę, komentując obecne wydarzenia polityczne w Polsce, stwierdził, że są one częścią większej całości i zestawił je m.in. z... wyborami prezydenckimi w USA.
Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej podała informacje o zatrzymaniu grupy przestępczej podejrzanej o wyrabianie paszportów dla dżihadystów próbujących przedostać się do Syrii oraz dla terrorystów z Państwa Islamskiego.
W rozmowie z TVN24 Maria Kiszczak kreśli własną i swego męża historię Polski: - Przy dokumentach Wałęsy był odręcznie napisany przez mojego męża list. Mówił, że ze względu na dobro tego człowieka, Wałęsy, który jest bohaterem Polski, należy te dokumenty chronić. Mąż powiedział, że można je ujawnić dopiero po kilku latach. Nie widziałam tego pisma, bo było wewnątrz, bo tak bym zrobiła.
Poseł Krystyna Pawłowicz w krótkim wpisie na Facebooku odniosła się do tak zwanej "szafy Kiszczaka" i dokumentów o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy.
- Ci co atakowali Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka za książkę "SB a Lech Wałęsa" powinni zdobyć się na słowo "przepraszam" - tak prof. Antoni Dudek odnosi się do informacji IPN, iż w dokumentach zabezpieczonych w domu gen. Kiszczaka jest teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek".
- To trochę niesprawiedliwe mówić, że znaleźli coś, a jeszcze tego nie pokazali – powiedziała Anna Domińska, córka Lecha Wałęsy i szefowa jego gdańskiego biura.
- Michnik, łajdaku: idź do TVN i na żywo, na kolanach przeproś Polaków za ćwierćwiecze najpodlejszego, antypolskiego kłamstwa. Potem oddaj GW. - napisał na Twitterze Krzysztof Wyszkowski, legendarny działacz opozycji w PRL, inwigilowany przez SB.
Lech Wałęsa odniósł się do informacji na temat dokumentów znalezionych w mieszkaniu Czesława Kiszczaka. Co powiedział? To, czego można było się spodziewać.
"Informacje podane w dniu dzisiejszym przez prezesa IPN dr. Łukasza Kamińskiego podczas konferencji prasowej zamykają mój wieloletni czas walki o prawdę na temat agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy. Wałęsa był agentem "Bolkiem", zaciągnął pisemne zobowiązanie do współpracy, zdradzał przyjaciół i kolegów oraz brał za to pieniądze. Mimo zorganizowanej akcji kradzieży dokumentów w latach 1989-1990 i 1992-1995 zachowała się podstawowa dokumentacja agenturalna Wałęsy. To są fakty opisywane przeze mnie w wielu publikacjach i kilku książkach.
Żyjemy w kraju, w którym historia nie jest historią, lecz czymś, co wciąż trwa. Już nie pamiętam, kiedy to zrozumiałem. Czy dopiero wówczas, gdy zapoznałem się z „pracą” pułkownika WSI Leszka Tobiasza (dobrego znajomego prezydenta Bronisława Komorowskiego) zebraną w sprawie kryptonim „Anioł”? Wynikało z niej, że pułkownik Tobiasz szantażował księdza arcybiskupa Juliusza Paetza w oparciu o materiały dotyczące nieszczęsnej przeszłości hierarchy, a dostarczone pułkownikowi przez towarzyszy z bratniej służby, Stasi. Przez pewien czas ksiądz arcybiskup wykonywał wszystkie polecenia prowadzącego go, niczym na smyczy, szantażysty z WSI, w pewnym jednak momencie powiedział „dosyć” – i natychmiast kompromitujące go materiały zostały upublicznione. Ujawnił je mój dawny redakcyjny kolega z dziennika „Życie”, Jerzy Morawski, wówczas już dziennikarz „Rzeczpospolitej”, który nie wiedząc zapewne, że jest tylko nieświadomym intrygi narzędziem w rękach speców z WSI, napisał artykuł pt. „Grzech w pałacu
Niemiecki urzędnik do Niemców: jak nie chcecie uchodźców, sami wyjedźcie!
Władimir Putin, wzorem swoich najlepszych poprzedników, a szczególnie Józefa Stalina, znalazł genialny sposób na rozwiązanie napływających uchodźców z okupowanego Donbasu i Bliskiego Wschodu. Wyśle ich na Sybir.
– Nie wiem, jaka będzie decyzja szefa IPN-u, ale mogę być co najmniej dwie. Pierwsza to taka, żeby jak najszybciej zdigitalizować ten materiał, bez opracowania, tylko w formie zrzucenia do internetu. Drugą decyzją może być przekazanie tego materiału do pionu naukowego. Ja bym sugerował tę digitalizację – mówił w programie „Polityka przy kawie” w TVP1 prof. Jan Żaryn, senator PiS, na temat archiwum znalezionego w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku.