Polkowski: Europa to bezdomność
Straszne słowa. Najdotkliwiej bolesne, bo pierwsze zamyka w sobie Polskę, zaś drugie więzi w sobie dom, a po słowie matka jest to słowo najczulsze i, jak ono, wymykające się racjonalnemu pojmowaniu. W dodatku dotycząca Europy czarna diagnoza pochodzi z ust człowieka delikatnego, ostrożnego, który wierzył, że kompromis i przebaczenie są istotą demokracji, który całe życie dbał o dostatni dom dla europejskiego ducha zbudowany na ukochanym fundamencie grecko-rzymskim i umacniany ogniem żywego chrześcijaństwa.