Wiadomości
Jaka to ogromna przyjemność posłuchać mądrych i doświadczonych ludzi. Nie tylko politycznie, ale i życiowo. Nie wiadomo czemu powiedzenie „życie go doświadczyło” rozumiane jest, że „życie dało mu nieźle w kość”. A przecież równie dobrze mogło mu dać wiele radosnych i pięknych doświadczeń. Jak na przykład Kazimierzowi Marcinkiewiczowi. Dlatego tak lubię go… słuchać, podziwiać. Miał już dwie żony, Czy to nie piękne? Nie radosne? Jest ciągle młody. Ile jeszcze może mieć. Jeśli ma się 57 lat, przyszłość przed nim. Jestem od niego starszy o lat 20 i miałem tylko jedną żonę. Nawet, gdybym bardzo zaszalał. Bądźmy przytomni. Ile ja jeszcze mogę mieć, a ile on? Nie wybiegajmy jednak w przyszłość. Już obecnie ma wystarczające doświadczenie, by mi zaimponować. Żonę to nawet ja jeszcze mogę mieć. Ale premierem już nigdy nie zostanę. A on był. Więc słucham, podziwiam i chłonę. A właściwie wchłaniam. Jak gąbka namydloną wodę. No bo też jakie myśli z siebie wydobywa!