Szef Rady IPN: Ci co atakowali Cenckiewicza i Gontarczyka powinni zdobyć się na słowo przepraszam - zdjęcie
18.02.16, 13:35

Szef Rady IPN: Ci co atakowali Cenckiewicza i Gontarczyka powinni zdobyć się na słowo przepraszam

2

- Ci co atakowali Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka za książkę "SB a Lech Wałęsa" powinni zdobyć się na słowo "przepraszam" - tak prof. Antoni Dudek odnosi się do informacji IPN, iż w dokumentach zabezpieczonych w domu gen. Kiszczaka jest teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek".

 

Prof. Antoni Dudek, obecny przewodniczący Rady IPN, stwierdził, że znaleziona w domu gen. Czesława Kiszczaka teczka TW Bolka tylko potwierdza informacje o współpracy Lecha Wałęsy w latach 1970-76 i stanowi jej nowy dowód.

- Na razie wygląda jednak na to, że w sensie faktograficznym nie wnosi wiele nowego, może poza tym, że okazuje się, iż Wałęsa realnie współpracował dłużej niż do 1972 roku, co dotąd było wiadomo m.in. na podstawie ustaleń Cenckiewicza i Gontarczyka - stwierdza Dudek.

Jak dodaje, bardzo ciekawe jest też dlaczego gen. Kiszczak zamierzał wysłać te dokumenty do Archiwum Akt Nowych w 1996 roku, czyli tuż po zakończeniu prezydentury Wałęsy, ale w efekcie tego nie zrobił.

- Coś się za kulisami musiało dziać w tej sprawie - sugeruje profesor. 

 - Ciekawe, czy niektórzy z nich zdobędą się na słowa przeprosin wobec Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka za to, że atakowali ich po ich książce - zaznaczył.

bz/tokfm.pl

Komentarze (2):

anonim2016.02.18 17:31
Czy wszystko jest już ostatecznie wyjaśnione? Chyba trochę za wcześnie na jakiekolwiek przepraszam.
anonim2016.02.19 11:11
@der i jemu podobni: "korzystał z dokumentów SB które to dokumenty były po części fabrykowane" - to stary wątek i dobrze znany. Wszyscy wiemy, że SB próbowała sfabrykować dokumenty na Wałęsę PRZEDŁUŻAJĄCE okres jego kapusiowatej współpracy ponad rok 1976. W niczym to jednak nie umniejsza faktom, że Bolesław Wałęsa od 1970 do 1976 był SB-eckim donosicielem, za którą to robotę brał kasę od SB. Robota polegała na donoszeniu na kolegów, jakby kto nie kumał. Potem SB dobierała się do tyłka kolegom, bo wiedziała, gdzie mają słabe punkty. Tak działał tamten system i Wałęsa był jego częścią.